Ogromny obłok metalicznego wiatru. Odkrycie wokół tajemniczego obiektu
Czasami w trakcie swoich obserwacji odległych obiektów kosmicznych, naukowcy dostrzegają w ich otoczeniu coś zaskakującego. W trakcie obserwacji gwiazdy J0705+0612 za pomocą teleskopu Gemini South zaobserwowano masywny obłok gazu i pyłu zawierający odparowane metale.
W 2024 r. astronomowie zauważyli, że gwiazda J0705+0612, oddalona od nas o 3 tys. lat świetlnych, nagle osłabła czterdziestokrotnie i pozostawała przyćmiona przez dziewięć miesięcy. Zjawisko to przyciągnęło uwagę naukowców, w tym profesor Nadii Zakamskiej z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Jak by nie patrzeć, w przypadku gwiazd podobnych do Słońca do takich zdarzeń dochodzi bardzo rzadko.
Dokładniejsze badania wykazały, że za gwałtowne przyciemnienie gwiazdy odpowiadał gigantyczny obłok gazu i pyłu. Zespół obserwował to zjawisko korzystając nie tylko z teleskopu Gemini South w Chile, ale także teleskopów na Apache Point oraz Magellana. W ten sposób badaczom udało się oszacować, że obłok znajduje się 2 mld km od gwiazdy i ma imponującą średnicę 200 mln km.
Analizy pozwoliły określić, że jest on powiązany grawitacyjnie z innym, masywnym obiektem, krążącym wokół gwiazdy. Choć natura tego obiektu nie jest znana, jego masa przekracza kilkukrotnie masę Jowisza. Hipotezy obejmują zarówno gazowe olbrzymy, brązowe karły, jak i gwiazdy o bardzo małej masie.
Zaskakujący okazał się także skład chemiczny obłoku. Naukowcy analizujący go za pomocą spektrografu GHOST ustalili, że znajdują się w nim metale, w tym żelazo i wapń. Co więcej, po raz pierwszy udało się zmierzyć ruch gazów wewnątrz obłoku. Wyjątkowość tego odkrycia podkreślają także wyniki badań, które udowadniają, że obłok porusza się niezależnie od swojej macierzystej gwiazdy.
Specjaliści zauważyli także nadmiar emisji w podczerwieni, typowy dla młodych układów planetarnych. Jednak wiek gwiazdy J0705+0612 wynoszący ponad dwa miliardy lat wyklucza możliwość, że obłok powstał jako pozostałość po formowaniu planet. Prof. Zakamska uważa, że mógł on powstać po zderzeniu dwóch planet na obrzeżach układu.
Odkrycie podkreśla, jak nowoczesne instrumenty naukowe pozwalają obserwować niewidoczne dotąd zjawiska. Wyniki pokazują, że nawet w dojrzałych układach planetarnych może dochodzić do gwałtownych, wielkoskalowych kolizji, a badania te mają szansę rzucić nowe światło na ewolucję planet i dysków wokół starych gwiazd.