Ograniczają produkcję rakiet. Stawiają na inną broń
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z "New York Post" ocenił, że Rosja zmniejsza produkcję rakiet, aby zwiększyć wytwarzanie dronów do codziennych ataków. Moskwa dąży do użycia nawet 1 tys. bezzałogowców dziennie.
Prezydent wskazał, że obecnie rosyjskie ataki obejmują ok. 350–500 dronów dziennie. Według jego słów Kreml planuje dojść do 600–800 bezzałogowców w 2026 r., a docelowo chce dysponować możliwością użycia 1 tys. maszyn w ciągu doby. Zełenski zaznaczył, że masowe użycie dronów ma na celu wyczerpywanie ukraińskiej obrony powietrznej.
Jak podkreślił, drony typu Shahed/Geran-2 są tańsze od rakiet, co sprzyja taktyce prowadzenia masowych uderzeń. Z tego właśnie powodu Rosjanie ograniczają produkcję rakiet i stawiają na tańsze rozwiązania - drony. Jednocześnie prezydent Ukrainy mówił, że do skutecznej obrony potrzebne są drony przechwytujące w liczbie co najmniej 2-3 tys. To ma pozwolić na neutralizowanie fali ataków.
Zełenski nie doprecyzował, których rakiet Rosja produkuje mniej – balistycznych czy manewrujących. Zwrócono jednak uwagę, że biorąc pod uwagę ostatnie zmasowane uderzenia, może chodzić głównie o pociski manewrujące. Jednocześnie liczba odpaleń rakiet balistycznych Iskander-M wzrosła i w lutym osiągnęła rekord 116 użyć.
Pociski Oriesznik. Czy możemy się przed nimi bronić?
Aby prowadzić ataki z systemów Iskander, Rosjanie uruchomili co najmniej dziewięć miejsc startowych wokół Ukrainy. Jak czytamy, miejsca odpaleń to obwody: kurski, briański i rostowski w Rosji oraz tymczasowo okupowany Krym. To zwiększa presję na ukraińską obronę w kilku kierunkach.
Rosyjskie drony
Broń, którą Rosjanie produkują masowo i na którą stawiają zamiast pocisków (balistycznych lub manewrujących), to przede wszystkim drony Shahed. Przypomnijmy, że te urządzenia mają konstrukcję typu delta, z rozpiętością skrzydeł 2,5 m oraz długością całkowitą 3,5 m. Ich łączna masa sięga 200 kg, a ładunek bojowy waży od 50 do 90 kg.