Mniej dronów do wystrzelenia? Ekspert o atakach na lotnisko Rosjan
Uderzenia w infrastrukturę na lotnisku w Doniecku mogą ograniczyć liczbę irańskich dronów używanych przez Rosję podczas nadchodzących ataków – ocenił w rozmowie z ukraińskim Radiem NV analityk wojskowy Denys Popowicz.
Analityk wskazał, że rosyjskie siły wykorzystywały teren donieckiego lotniska jako punkt startowy dla dronów kamikadze. Według niego skuteczne ataki na to miejsce w ostatnim czasie może przełożyć się na mniejszą liczbę Shahedów w kolejnych zmasowanych uderzeniach, których Ukraina spodziewa się na przełomie roku.
Popowicz stwierdził, że lotnisko zostało dostosowane do obsługi dronów. Mówił o prawdopodobnym spadku intensywności nalotów z ich użyciem, zwłaszcza w noc sylwestrową lub z 1 na 2 stycznia. Jego zdaniem Rosjanie mogą w tym czasie planować zmasowane uderzenie.
Wyjaśnijmy, że Shahed-136 to dron o układzie delta, którego skrzydła mają rozpiętość 2,5 metra, a długość całkowita wynosi 3,5 metra. Jego masa wynosi około 200 kg, przy czym od 50 do 90 kg stanowi głowica bojowa.
Według relacji ukraińskiego portalu Unian uderzenia na donieckie lotnisko objęły zaplecze logistyczne i techniczne, które mogło służyć do szybkiego przygotowania dronów do misji. Zniszczenie takiej infrastruktury utrudnia rotację sprzętu i może wymuszać przeniesienie zasobów na bardziej oddalone od frontu obiekty.
Kontekstem dla działań Kijowa jest intensywna kampania uderzeń na rosyjską infrastrukturę krytyczną. Jak podawał Bloomberg, w grudniu Ukraina pobiła rekord liczby ataków na obiekty energetyczne Federacji Rosyjskiej, w tym rafinerie, tankowce i infrastrukturę przesyłową.
Z wyliczeń tego medium wynika, że od początku miesiąca ukraińskie siły obrony przeprowadziły co najmniej 24 ataki na cele paliwowo-energetyczne i morskie. Ma to ograniczać zdolność Rosji do prowadzenia długotrwałych operacji i wpływać na intensywność uderzeń dronami.