Miliard dolarów dla CERN. Nowy zderzacz cząstek coraz bliżej
CERN uzyskał 1 mld dolarów prywatnych darowizn na budowę największego w historii akceleratora cząstek. Future Circular Collider (FCC) będzie znacznie większy od Wielkiego Zderzacza Hadronów.
W grudniu 2025 r. CERN ogłosił, że otrzymał aż 1 mld dolarów dotacji od podmiotów prywatnych na budowę akceleratora cząstek nowej generacji. Finansowanie zadeklarowały fundacje Breakthrough Prize Foundation, Eric and Wendy Schmidt Fund oraz przedsiębiorcy John Elkann i Xavier Niel. Jest to bezprecedensowe wydarzenie w historii CERN, które może znacząco przyspieszyć prace nad budową Future Circular Collider, którego koszt budowy już teraz szacuje się na 18 miliardów dolarów.
FCC to planowany następca obecnego Wielkiego Zderzacza Hadronów (LHC). Nowy akcelerator będzie jednak znacznie od niego większy. Tunel zderzacza ma mieć aż ponad 90 km długości i znajdować się 200 metrów pod powierzchnią Ziemi. Tym samym niemal trzykrotnie przewyższy on rozmiary LHC. Zgodnie z harmonogramem, decyzja Rady CERN o zatwierdzeniu projektu ma zapaść w 2028 r., a pierwsza faza budowy (FCC-ee) ma ruszyć już w 2030 r. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowy akcelerator będzie mógł rozpocząć eksperymenty w 2047 roku.
Przedstawiciele CERN przyznają, że jest to pierwszy w historii przypadek, aby tak ambitny projekt stał się celem tak dużej dotacji ze strony podmiotów prywatnych. Budowa FCC może znacząco poszerzyć naszą wiedzę o podstawach fizyki, ale także o otaczającym nas wszechświecie w każdej skali.
Projekt FCC zakłada realizację zgodnie z dwustopniową mapą drogową. Pierwszy etap, FCC-ee, ma być tzw. fabryką bozonów Higgsa i umożliwić produkcję milionów tych cząstek. Badania mające precyzję dziesięciokrotnie większą niż LHC dadzą szansę odpowiedzieć na fundamentalne pytania o budowę materii. Drugi etap, FCC-hh, przewidziany około 2073 r., pozwoli przeprowadzać zderzenia protonów przy energii 85 TeV i poszukiwać nieznanych dotąd cząstek elementarnych.
Impuls do budowy FCC pojawił się po tym, jak Pekin nie włączył projektu CEPC – chińskiego konkurenta – do narodowego planu rozwoju na lata 2026–2030. Oznacza to, że CERN nie ma konkurencji w kosmicznym wyścigu o budowę najnowocześniejszego akceleratora. Chińskie władze mogą wrócić do swojej inicjatywy najwcześniej w 2030 r., jeśli Europejczycy nie potwierdzą realizacji FCC. Ta sytuacja potencjalnie otwiera także pole do współpracy międzynarodowej na wzór projektu ITER.
Finansowanie prywatne dla FCC to nie tylko przełom organizacyjny, lecz także symboliczny gest zaufania do międzynarodowego środowiska naukowego. Jeśli proces zatwierdzania projektu przebiegnie zgodnie z harmonogramem, pierwsze operacje nowego akceleratora mogą rozpocząć się już za niespełna ćwierć wieku.