Mało znane zastosowanie mchu. Naukowcy apelują
Kiedy myślimy o dowodach na miejscu zbrodni, przed oczami stają nam zwykle odciski palców, ślady DNA czy łuski po nabojach. Jednak współczesna nauka coraz częściej sięga po "milczących świadków", których większość z nas mija codziennie bez mrugnięcia okiem. Mowa o mszakach – niewielkich roślinach, które mogą stać się kluczowym elementem śledztwa.
Na rolę mchu w kryminalistyce zwraca uwagę zespół badaczy pod kierownictwem Jenny Merkel z George Washington University oraz Matta von Konrata z The Field Museum. Naukowcy przeanalizowali sprawy kryminalne z ostatnich 150 lat i odkryli, że wiele z nich udało się rozwiązać właśnie dzięki mszakom, nazywanych przez nich "zielonymi wskazówkami".
Czym jest bryologia sądowa?
Bryologia to dziedzina botaniki zajmująca się badaniem mszaków, czyli mchów, wątrobowców i glewików. Choć są to rośliny niewielkie i pozbawione kwiatów, ich rola w kryminalistyce staje się nieoceniona. Jak jednak pokazuje wspomniane badanie, wciąż pozostają niedostatecznie wykorzystanym narzędziem w rękach organów ścigania.
Dlaczego mchy są tak cenne w śledztwach? Naukowcy zwracają uwagę, że rośliny tw mają unikalne cechy, które czynią je idealnymi dowodami biologicznymi.
- Wszędobylskość: Rosną niemal w każdym środowisku na świecie – od lasów i terenów podmokłych po szczeliny w miejskich chodnikach.
- Czepliwość: Fragmenty mchów bardzo łatwo przyczepiają się do butów, ubrań, opon samochodowych czy narzędzi zbrodni.
- Odporność: Są niezwykle wytrzymałe. Niektóre gatunki potrafią przetrwać temperatury powyżej 120 stopni Celsjusza, a inne odżywają po setkach lat spędzonych pod lodowcem.
- Specyficzność: Każdy gatunek ma swoje wymagania. Znalezienie konkretnego mchu na ubraniu podejrzanego może wskazać bardzo precyzyjną lokalizację, w której przebywał.
Jednym z najważniejszych zastosowań mszaków jest pomoc w określaniu czasu zgonu, czyli tzw. interwału postmortem. Mchy rosną w specyficznym rytmie, co pozwala ekspertom ustalić czas, jaki upłynął od porzucenia ciała lub dowodu.
Niektóre gatunki tworzą wyraźne segmenty wzrostu, przypominające słoje drzew – każdy segment odpowiada jednemu rokowi. W 2013 roku we Włoszech analiza mchu Hygrohypnum luridum znalezionego na czaszce pomogła ustalić, że szczątki znajdowały się w tym miejscu od 4 lat, co potwierdziło później inne badania dendrologiczne.
Detektywistyczne sukcesy "zielonych świadków"
Naukowcy przytaczają liczne przykłady zagadek kryminalnych, do rozwiązania których przyczynił się mech.
W 2011 roku w głośnej sprawie zaginięcia 4-miesięcznej dziewczynki Katherine Shelbie-Elizabeth Phillips, śledczy znaleźli resztki mchu i błota na butach podejrzanego ojca. Eksperci zidentyfikowali sześć różnych gatunków mszaków. Dzięki temu, że taka kombinacja roślin (wraz ze specyficznymi turzycami i okrzemkami) występowała niezwykle rzadko, udało się zawęzić obszar poszukiwań ciała z ogromnego terenu siedmiu hrabstw do zaledwie 4,6 metra kwadratowego.
Mszaki pomagają też śledczym rekonstruować przebieg zdarzeń i odróżnić samobójstwo od zabójstwa. W 2005 roku w Tajpej ślady mchu na nadgarstkach mężczyzny znalezionego na drzewie pasowały do mchu rosnącego na gałęzi, co potwierdziło, że sam zawiązał pętlę i pozwoliło wykluczyć udział osób trzecich.
Badanie odwołuje się również do pionierskiej sprawy z Finlandii z 2001 roku, gdzie po raz pierwszy w historii wykorzystano DNA mchu w postępowaniu karnym. Naukowcy wykazali, że genotypy mchów znalezionych na odzieży podejrzanych były identyczne z próbkami z miejsca znalezienia zwłok. Badacze udowodnili także, że DNA mchów pozostaje żywotne i możliwe do sekwencjonowania nawet po 18 miesiącach ekspozycji na ekstremalne warunki atmosferyczne.
Mech dostarcza dowodów zbrodni, ale brakuje ekspertów, którzy potrafią je dostrzec
Mimo ogromnego potencjału, badacze zwracają uwagę, że bryologia sądowa boryka się z problemami. Największym z nich jest brak specjalistów – na świecie jest niewielu bryologów potrafiących szybko i celnie zidentyfikować mikroskopijne fragmenty roślin na potrzeby śledztwa. Dodatkowo tempo wzrostu mchów zależy od pogody i pory roku, co wymaga od biegłych dużej wiedzy i ostrożności w formułowaniu opinii.
Jenna Merkel i jej zespół kończą artykuł apelem do organów ścigania. Zwracają uwagę na konieczność lepszego szkolenia techników kryminalistyki w zakresie rozpoznawania i zabezpieczania materiału botanicznego. Podkreślają też, że rozwój cyfrowych baz danych może w przyszłości ułatwić porównywanie dowodów z miejsca zbrodni z referencyjnymi próbkami roślin, a tym samym przynieść przełom tam, gdzie tradycyjne metody śledcze zawodzą.