Iran bez internetu. Zhakowano aplikację do modlitwy
Hakerzy zaatakowali irańską aplikację modlitewną. Zanim zakłócono dostawy internetu w aplikacji wyśiwetlały się antyreżimowe komunikaty. Użytkownicy zamiast religijnych treści zobaczyli wezwania do buntu, m.in. apel: "Odłóżcie broń albo dołączcie do sił wyzwoleńczych".
W sobotę (28.02) Izrael i USA zaatakowawły Iran uzasadniając akt agresji "działaniami prewencyjnymi". Porannym bombardowaniom towarzyszył cyberatak na jedną z najpopularniejszych aplikacji modlitewnych BadeSaba. Jak podaje Wired, Irańczycy otrzymali tajemnicze powiadomienia push z informacją, że "pomoc jest w drodze" i obietnicą amnestii w przypadku poddania się.
"W imię wolności irańskich braci i sióstr, apelujemy do wszystkich sił represyjnych – odłóżcie broń albo dołączcie do sił wyzwoleńczych. Tylko w ten sposób możecie uratować życie dla Iranu" - informuje The Jerusalem Post o wiadomości, którą dostali Irańczycy.
Irańczycy odcięci od internetu
Jak wynika z analiz Netblock, która jest światową organizacja moniturującą aktywnośc użytkowników, po atakach dostęp do internetu w Iranie osiągnął poziom zaledwie 4 proc. Cyberatak utrudnił mieszkańcom Iranu komunikację i ograniczył dostęp do informacji w sytuacji ataku zbrojnego na państwo.
Cyfrowi Bezpieczni. Najgroźniejsze cyberoszustwa – na co musimy uważać?
- W tym momencie naprawdę nie wiemy, kto za nimi stoi, czy Izrael, czy inne antyrządowe irańskie grupy. Atrybucja w takich przypadkach jest zawsze złożona i wciąż jest za wcześnie, aby wyciągać wnioski– mówi Narges Keshavarznia, badaczka praw cyfrowych w Miaan Group.
Komunikaty pojawiały się co parę minut zapowiadając kolejne ataki i nawołując do dołączenia do sił wyzwoleńczych.
"Nadszedł czas zemsty" – głosiło jedno z powiadomień otrzymanych o godzinie 10:02 (tłumaczenie z języka perskiego). "Siły represyjne reżimu zapłacą za swoje okrutne i bezlitosne działania przeciwko niewinnym mieszkańcom Iranu. Każdy, kto przyłączy się do obrony i ochrony narodu irańskiego, otrzyma amnestię i przebaczenie".
"Żadna grupa hakerska nie przyznała się do winy"
Analiza ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa wskazuje, że użytkownicy aplikacji BadeSaba rzeczywiście otrzymali te powiadomienia, lecz dokładna tożsamość sprawców pozostaje nieznana. Jednak pamiętajmy kto zaatakował Iran, a atak zapewne był precyzyjnie zaplanowany.
- Do naruszenia zasobów [prawdopodobnie] doszło jakiś czas temu, a te wiadomości z prośbą o pomoc były strategicznie zaplanowane. To nie jest atak typu "rozbij i chwyć". To atak państwa narodowego przeciwko państwu narodowemu, przeprowadzany celowo i precyzyjnie" – twierdzi.
Irański odwet
W odpowiedzi na te ataki Iran podjął działania odwetowe, atakując bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie, w tym w Bahrajnie, Kuwejcie i Katarze. Rosnące napięcia wywołały cyberataki na irańskie agencje informacyjne, powodując ich tymczasowe wyłączenie.
Wielu Irańczyków jest ponownie odciętych od świata zewnętrznego z powodu ograniczonej łączności i blokad komunikacyjnych.Obywatele ponownie przeyżają brak internetu, tak samo jak miało to miejsce podczas niedawnych protestów.