Gigant już leci. Będzie szpiegował
Premier Australii Anthony Albanese potwierdził, że jego kraj zdecydował się wysłać wsparcie na Bliski Wschód. Obejmuje ono m.in. samolot wczesnego ostrzegania i kontroli Boeing E-7A Wedgetail.
Albanese poinformował o tej decyzji podczas spotkania z dziennikarzami, jakie odbyło po jego rozmowie z prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammedem bin Zajedem.
To właśnie do tego kraju, który musi radzić sobie z irańskimi atakami, Australia wyśle "zaawansowane pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu". Media zajmujące się tematyką militarną sugerują, że będą to pociski AIM-120 AMRAAM.
Australijski Boeing E-7A Wedgetail leci na Bliski Wschód
Albanese zadeklarował również, że na pewien czas (początkowo na cztery tygodnie) na Bliski Wschód wysłany zostaje Boeing E-7A Wedgetail. To AEW&C, samolot wczesnego ostrzegania i kontroli, którego zadaniem będzie monitorowanie przestrzeni powietrznej nad krajami Zatoki Perskiej.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Samolotami AEW&C dysponują tylko niektóre kraje. Australia ma sześć egzemplarzy E-7A Wedgetail, które powstały na bazie pasażerskiego Boeinga 737-700. Są napędzane przez dwa silniki turbowentylatorowe CFM International CFM56 i mogą osiągać prędkość przelotową 760 km/h, a także maksymalny pułap operacyjny 12,5 tys. m.
Najważniejszym elementem E-7A Wedgetail jest jednak płaska, podłużna stacja radiolokacyjna MESA (Multirole Electronically Scanned Array) z aktywnym elektronicznym skanowaniem fazowym. Dzięki niej samolot ten zapewnia jednoczesne wykrywanie i śledzenie celów powietrznych, nawodnych i naziemnych.
Albanese zaznaczył podczas spotkania z dziennikarzami, że zaangażowanie Australii w działania na Bliskim Wchodzie "ma charakter czysto defensywny" i polega przede wszystkim "na obronie Australijczyków, którzy są w regionie, a także na obronie przyjaciół w Zjednoczonych Emiratach Arabskich".