"Fitbit dla bąków". Naukowcy badają emisję gazów
Naukowcy z Uniwersytetu Maryland testują miniaturowy, noszony w bieliźnie czujnik wodoru, który śledzi częstotliwość i objętość gazów jelitowych. Projekt ma pomóc w zrozumieniu dolegliwości trawiennych oraz znaleźć ich powiązanie z dietą.
Urządzenie określane żartobliwie jako "Fitbit dla bąków" to serce badania Human Flatus Atlas. Prototyp mierzy stężenie wodoru w emitowanych gazach i zapisuje odczyty w aplikacji. Badacze z UMD wysyłają pierwsze 800 zestawów do ochotników w całych USA, a mają już 4000 badanych, którzy zgłosili się do testów.
Brantley Hall, główny badacz i współzałożyciel startupu Ventoscity, mówi wprost o luce w danych. - Jest 2026 rok, a nie wiemy, ile razy przeciętny Amerykanin puszcza bąka dziennie - powiedział Hall. Zespół chce ustalić wzorce, które utrudniały wcześniejsze, oparte na deklaracjach badania.
Tak zbroi się polskie wojsko. Technologie z krajowych fabryk
Jak działa sensor do pomiaru gazów?
Czujnik korzysta z komponentów znanych ze smart pierścieni i słuchawek bezprzewodowych. - Musieliśmy zbudować całkowicie własne rozwiązanie - wyjaśnił Hall. Urządzenie ma wielkość stosu trzech monet, ładuje się magnetycznie co 24 godziny i przesyła dane do aplikacji Human Flatus Atlas.
W pilotażu rekord dziennych emisji wyniósł 175, a najniższy 4. Sean Gibbons z Institute for Systems Biology ocenia, że ciągły pomiar może wyjaśnić, "dlaczego dwie osoby jedzą to samo, a reagują zupełnie inaczej".
Zanim ruszyły testy domowe, naukowcy skalibrowali sprzęt na "sztucznych pośladkach" podłączonych do butli z gazem. - Kalibrujemy i walidujemy każde urządzenie w tym manekinie - mówił Hall. Jednocześnie naukowiec podkreśla, że ważne są próbki zdobyte od ludzi, bo dzięki nim można ustandaryzować wiedzę, a także nie korzystać z laboratoriów do emisji łatwopalnego wodoru.
Celem rozwijanego od pięciu lat projektu jest opracowanie interwencji dla osób z wzdęciami i wzdęciami po błonniku. Aplikacja zbiera zdjęcia posiłków, by szukać korelacji z całkowitą objętością gazu. Najbardziej "wydajne" trzy procent uczestników zostanie zaproszonych do badania sekwencjonowania mikrobiomu i dostaną wyróżnienie "Prodigious Hydrogen Producer" (w wolnym tłumaczeniu: "Kolosalny producent wodoru").