Dziś ją uwielbiamy. Podczas II wojny światowej była jadalnym złotem
Kakao i czekolada towarzyszyły żołnierzom od setek lat. Już żołnierze Armii Kontynentalnej spożywali czekoladę podczas walk rewolucyjnych o niepodległość Stanów Zjednoczonych w latach 1775-1783.
Czekolada była doskonałym "paliwem" dla żołnierzy w XVIII w. Dawała dużo kalorii, była łatwa w transporcie, a ponadto była trwalsza niż większość produktów, na które ówcześni żołnierze mogli liczyć. Spożywana była na gorąco, a gdy szwankowały dostawy lub żołd, stawała się szybkim zastrzykiem energii.
Jak wskazuje opis w materiałach Instytutu Smithsonian, czekolada działała też pozytywie na psychikę żołnierzy. Przypominała, że poza marszami w chłodzie i mdłym prowiantem istnieje normalność. W II wojnie światowej ta rola urosła. Kwatermistrzostwo armii potrzebowało produktu przewidywalnego w każdych warunkach i mieszczącego się w kieszeni.
Zmiany w czekoladzie
W 1937 r. armia zwróciła się do firmy Hershey z bezpośrednim żądaniem - firma miała stworzyć baton wysokokaloryczny, kompaktowy, odporny na ciepło i koniecznie mało smaczny. Celem było zapewnienie, że żołnierze nie będą zjadać racji żywnościowej z nudów. Rezultatem był Field Ration D, który w Hershey Community Archives opisano jako żywność specjalnie opracowaną do przetrwania, a nie jako produkt podnoszący morale.
Reputacja D racji była zasłużona. Była gęsta, gorzka i jadło się ją powoli. Porcja dostarczała ok. 600 kcal. Specyfikacja armii wymagała, by smakowała tylko "nieco lepiej niż gotowany ziemniak". Żołnierze nie mieli jej lubić. Miała być dostępna, gdy zawiodło wszystko inne.
Tabliczka na wagę zwycięstwa
Wojna na Pacyfiku zmieniła zasady. Wysoka temperatura i wilgoć niszczyły margines błędu. W 1943 r. Hershey opracował Tropical Chocolate Bar - bardziej odporny na skrajne upały i nieco przystępniejszy w smaku.
Podczas gdy racje żywnościowe w sytuacjach awaryjnych, takie jak racja D, były celowo nieprzyjemne, aby zapewnić ich zachowanie na przetrwanie, czekolada w innych formach pełniła inną rolę. Miała ona oferować szybką dawkę energii i chwilowe poczucie normalności.