Ciemna strona AI. Badacz pokazał gigantyczne zużycie wody i prądu
Centra danych sztucznej inteligencji zużywają rekordowe ilości wody oraz prądu. Według szacunków badacza ilości mogą przekraczać zapotrzebowanie z ery wykopywania bitcoina, a nie zapowiada się, by uległo zmniejszeniu.
Szacunki prezentuje Alex de Vries-Gao z VU Amsterdam Institute for Environmental Studies. Badacz opisał w czasopiśmie Patterns, że emisje CO2 związane z AI sięgają od 32,6 do 79,7 mln ton rocznie. Dla porównania Nowy Jork emituje ok. 50 mln ton dwutlenku węgla rocznie. To ujęcie jest ostrożne, bo opiera się na ograniczonych publicznych danych.
De Vries-Gao wykorzystał też prognozy zużycia mocy, oparte m.in. o wcześniejsze wyliczenia. Badacz szacuje globalne zapotrzebowanie AI na prąd na poziomie 23 gigawatów w 2025 r., większym niż zużycie Bitcoina w 2024 r. Oparł się na raportach ESG, szacunkach analityków, telekonferencjach z wyniki firm i danych o produkcji sprzętu, by odtworzyć profil energetyczny infrastruktury AI.
Kolejnym kluczowym zasobem jest woda, zużywana zarówno w systemach chłodzenia centrów danych, jak i w elektrowniach produkujących prąd, co zdaniem badacza stanowi większość wodnego śladu AI. Według szacunków AI mogła w 2025 r. zużyć od 312,5 do 764,6 mld litrów wody, a to więcej niż ludzkość wypiła w tym roku. To więcej niż wcześniejsza prognoza z 2023 r., która przewidywała do 600 mld litrów w 2027 r.
Ogromne zużycie zasobów. Firmy AI wolą na ten temat milczeć
Kluczowy problem to brak rozbicia danych: firmy zwykle publikują łączny ślad węglowy i bezpośrednie zużycie wody, ale rzadko wskazują, jaka część przypada na zadania związane z rozwojem AI. Badacz podkreśla, że lokalizacja centrów danych i miks energetyczny mocno wpływają na faktyczne emisje i ślad wodny.
Shaolei Ren z University of California, Riverside, współautor podobnego badania z 2023 r., ocenia tę analizę jako „naprawdę na czasie” i „bardzo zachowawczą”. Zauważa przy tym, że nie obejmuje ona efektów w łańcuchu dostaw i końca cyklu użytkowania takich urządzeń.
Autor pracy, Alex De-Vries Gao apeluje o większą przejrzystość: „Nie da się podać ekstremalnie dokładnej liczby, ale i tak będzie ona bardzo duża… Na końcu wszyscy za to płacą”. Wskazuje, że jawność danych o lokalizacjach, zużyciu energii i wody przez AI ułatwi rzetelną ocenę wpływu branży i publiczną debatę. Ta z pewnością jest niezbędna, bowiem protesty przeciwko budowie centrów danych rosną na sile.