Zorza polarna nad Polską. Tak wyglądają zdjęcia z Google Pixel 10 Pro XL
Problem zaczyna się już na poziomie matrycy – niewielki sensor oznacza małą ilość zbieranego światła, co zmusza smartfony do agresywnego podbijania ISO lub wydłużania czasu naświetlania. To z kolei prowadzi do szumu albo poruszeń, szczególnie przy zdjęciach wykonywanych z ręki. Choć nowoczesne algorytmy potrafią składać kilka klatek w jeden obraz i skutecznie redukować artefakty, w fotografii nocnej łatwo o nadgorliwość – gwiazdy bywają błędnie uznawane za szum, a obraz traci detale przez zbyt mocne wygładzanie. Dodatkowym wyzwaniem jest autofokus: zorza jest zjawiskiem rozmytym, ulotnym i zawieszonym na niemal czarnym tle, przez co aparat często nie ma punktów odniesienia, na których mógłby precyzyjnie ustawić ostrość.
Google Pixel 10 Pro XL wyróżnia się zaawansowanymi możliwościami fotografii nocnej i astrofotograficznej, które w praktyce oznaczają znakomite efekty przy słabym oświetleniu. Dzięki stabilnej pozycji na statywie oraz dłuższym czasom naświetlania jego sensor zbiera dużo światła, a oprogramowanie łączy wiele klatek w jeden szczegółowy i dobrze naświetlony obraz. Tryb nocny skutecznie redukuje szum, a kolory zorzy polarnej są oddane naturalnie i z dużą głębią, co przekłada się na fotografie o imponującej jakości.