"Żniwiarz" nad Caracas. Dlaczego amerykański MQ-9 Reaper jest tak skuteczny?
W pierwszej fazie działań wojskowych USA w Wenezueli istotną rolę miał odegrać system, który od lat stanowi jeden z filarów amerykańskiego lotnictwa bezzałogowego: MQ-9 Reaper.
Dla laika Reaper może wyglądać jak zwykły samolot śmigłowy bez kabiny pilota. W rzeczywistości mowa o RPA (Remotely Piloted Aircraft), czyli maszynie zdalnie sterowanej przez dwuosobową załogę - pilota i operatora czujników.
Napędza go silnik turbośmigłowy Honeywell TPE331-10 o mocy 900 koni mechanicznych. W porównaniu do swojego poprzednika, Predatora, Reaper potrafi przenosić 15-krotnie większy ładunek uzbrojenia.
Dron ma 20-metrową rozpiętość skrzydeł i 1700 kg udźwigu. Jest w stanie wznieść się na wysokość 15 km i - w zależności od wersji - potrafi przebywać w powietrzu bez przerwy przez 27 lub nawet 34 godziny. Prędkość przelotowa sięga 370 km/h.
Oczy "Żniwiarza", czyli system MTS-B
W kontekście uderzeń na cele w gęsto zaludnionym Caracas, najważniejszym elementem maszyny nie są rakiety, lecz głowica optoelektroniczna MTS-B. To urządzenie łączy w sobie:
- kamerę światła dziennego wysokiej rozdzielczości, zdolną odczytać tablice rejestracyjne z kilku kilometrów;
- termowizję, która pozwala widzieć ludzi i pojazdy w całkowitej ciemności na podstawie emitowanego ciepła;
- wskaźnik laserowy, który zaznacza cel dla bomb.
Dzięki temu Reaper może godzinami krążyć nad celem, czekając na moment, w którym ryzyko strat wśród cywilów będzie minimalne, co widzieliśmy podczas precyzyjnego ataku na port La Guaira 2 stycznia.
Chirurgia z powietrza
Reaper wykorzystywany w Wenezueli jest konfigurowany zazwyczaj w układzie "hunter-killer". Pod skrzydłami przenosi najczęściej:
- AGM-114 Hellfire: legendarny pocisk kierowany laserowo. Jest on na tyle precyzyjny, że może trafić w konkretny fragment budynku, minimalizując uszkodzenia sąsiednich struktur;
- GBU-12 Paveway II: bombę o wadze 227 kg, naprowadzaną laserem.
- GBU-38 JDAM: bombę kierowaną satelitarnie, odporną na trudne warunki pogodowe.
Reaper kontra arsenał Wenezueli
Największym wyzwaniem dla MQ-9 w tym konflikcie nie jest samo trafienie w cel, ale przetrwanie w nasyconej rosyjską technologią przestrzeni powietrznej. Wenezuela dysponuje systemami S-300VM oraz Buk-M2E, które - dzięki radarowemu naprowadzaniu - teoretycznie są w stanie zestrzelić Reapera bez większego trudu.
Dlaczego więc Reaper - dron produkowany od 2007 roku - wciąż lata? Niska sygnatura termiczna w starciu z wenezuelskim arsenałem na niewiele się zdaje, ale operując na wysokości 10–15 km, Reaper znajduje się poza zasięgiem większości przenośnych wyrzutni rakietowych, takich jak Igla-S, którymi dysponują bojówki Maduro. Nie bez znaczenia jest także wsparcie elektroniczne. Drony MQ-9 operują często w osłonie systemów zakłócających, które "oślepiają" wenezuelskie radary.
Nie brakuje technologicznych ograniczeń, bo MQ-9 Reaper jest podatny na zakłócanie łączy satelitarnych, ma relatywnie niską prędkość i manewrowość oraz nie został wyposażony w system samoobrony, ale sprawdza się w misjach wymagających chirurgicznej precyzji.