USA stawiają ultimatum sojusznikowi. W tle rosyjska broń
Jak informuje Bloomberg, USA przyjęły twarde stanowisko wobec Turcji chcącej pozyskać myśliwce F-35. Stanie się to możliwie tylko pod warunkiem spełnienia ultimatum - rezygnacji Turcji z rosyjskich systemów obrony powietrznej S-400.
Bloomberg powołuje się na najnowszy wpis, jaki w mediach społecznościowych zamieścił ambasador USA w Turcji Tom Barrack.
USA stawiają ultimatum sojusznikowi
"Zgodnie z prawem amerykańskim, Turcja nie może obsługiwać ani posiadać systemu przeciwlotniczego S-400, aby powrócić do programu F-35" - napisał Tom Barrack.
Dyplomata podkreślił jednocześnie, że USA i Turcja prowadzą zaawansowane rozmowy, a "pozytywne relacje między prezydentem Trumpem a prezydentem Erdoğanem stworzyły dobrą atmosferę, która doprowadziła do najbardziej owocnych rozmów na ten temat od prawie dekady".
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Tego boją się Amerykanie
Bloomberg zauważa, że to kolejna w tym miesiącu wypowiedź Toma Barracka w kwestii powrotu Turcji do programu F-35. Na początku grudnia stwierdził, że są szanse na wyjście z impasu w ciągu najbliższych czterech do sześciu miesięcy.
Turcja została wykluczona z programu F-35 w 2019 r. Amerykanie zdecydowali się na to, ponieważ w ich ocenie nabywca najbardziej zaawansowanych samolotów bojowych powstających w USA i stanowiących o sile NATO nie może jednocześnie wykorzystywać zaawansowanych rosyjskich systemów obrony powietrznej, za jakie uchodzą S-400.
Obawy były i wciąż są związane przede wszystkim z technologią stealth, która wyróżnia F-35. Amerykanie uważają, że systemy S-400 byłyby w stanie zbierać dane na temat F-35, które później mogliby poznać Rosjanie.