Sto dni Windows 7

Strona głównaSto dni Windows 7
29.01.2010 14:15
Sto dni Windows 7
Źródło zdjęć: © PC World

Dziś (29 stycznia) szczególna data: pierwsze 100 dni Windows 7 na rynku – czas na bilans. A ten wypada zaskakująco pozytywnie. Najczęściej powody do radości miał sam Microsoft: już w tydzień po premierze Windows 7, która odbyła się 22 października 2009, wyniki sprzedaży przekroczyły oczekiwania producenta: "W porównaniu z Windows Vistą w ciągu pierwszych dni po nowy system operacyjny sięgnęło pięć razy więcej klientów" – twierdzi koncern z Redmond.

29 stycznia to szczególna data: pierwsze 100 dni Windows 7 na rynku – czas na bilans. A ten wypada zaskakująco pozytywnie. Najczęściej powody do radości miał sam Microsoft: już w tydzień po premierze Windows 7, która odbyła się 22 października 2009, wyniki sprzedaży przekroczyły oczekiwania producenta: "W porównaniu z Windows Vistą w ciągu pierwszych dni po nowy system operacyjny sięgnęło pięć razy więcej klientów" – twierdzi koncern z Redmond.

Nabywcy cieszą się z czegoś innego: chociaż nowe oprogramowanie zostało zainstalowane od razu na milionach komputerów, obyło się bez poważnych usterek. Wprawdzie także i w najnowszej wersji Windows pojawiły się niedoskonałości, ale ze względu na skalę projektu praktycznie nie dało się tego uniknąć. Mimo to zaskakująco wiele rzeczy po prostu działa i nie chodzi tylko o to, że system jest szybki i stabilny; także baza sterowników budzi szacunek, w wyniku czego większość programów funkcjonuje bezproblemowo. Irytujące może być to, że dla wielu starszych urządzeń nie przygotowano sterowników –. i mniejsza o to, czy to producent chce nas w ten sposób skłonić do zakupu nowego sprzętu, czy też po prostu nie jest w stanie tego zrobić, bo dana firma już nie istnieje. Wytwórcy sprzętu w każdym razie nie da się zmusić do tego, aby dopasowywał stare produkty do Windows, bo zwykle w momencie zakupu nikt nie daje gwarancji na to, że będą one współpracować z Windows 7.

288772100309989523
Źródło zdjęć: © (fot. Microsoft)

Dziś Windows 7 jest już od stu dni na rynku. Wprawdzie i tu już wykryto luki w zabezpieczeniach, ale mimo to podczas pracy z tym systemem czuje się, że koncern z Redmond wyciągnął wnioski z mniej udanych, wcześniejszych systemów operacyjnych. Dla przykładu luka w Internet Explorerze, dla której Microsoft niedawno musiał wydać pilną łatę, zagraża przede wszystkim użytkownikom XP – Windows 7 wprawdzie również występuje zagrożenie, ale napastnicy muszą pokonać dodatkowe przeszkody. "Z punktu widzenia bezpieczeństwa technicznego w systemie Windows 7 Microsoft wprowadził znaczący postęp w porównaniu z Vistą i XP" – stwierdza niemiecki Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Technologii Informacyjnych (BSI)
. Ataki przeciwko samemu systemowi zostały już utrudnione do tego stopnia, że twórcy szkodliwych programów koncentrują się teraz bardziej na lukach w
zabezpieczeniach programów.

Irytować może jednak to, że mechanizm zarządzania kontami użytkownika, które odpowiada za to, że początkowo użytkownik ma jedynie ograniczone prawa, bezpieczeństwo w standardowej konfiguracji nie jest ustawiony na najwyższym poziomie. Warto to zmienić (trzeba wpisać w polu wyszukiwania Menu Start "UAC", a potem przesunąć suwak na samą górę). Każdy, kogo ustawienia mechanizmu UAC w Viście zdenerwowały do tego stopnia, że je wyłączał (co z kolei system natychmiast odradzał), w Windows 7 tego nie doświadczy: monity dotyczące kwestii bezpieczeństwa pokazują się tam stosunkowo rzadko, a nawet jeśli, to zawsze tylko raz.

Według badań urzędu BSI pozytywnie wypada także ochrona danych użytkownika dzięki szyfrowaniu dysku twardego za pomocą narzędzia BitLocker. W tej wersji systemu jest on bardziej przyjazny dla użytkownika, ale i tu z kolei denerwować może fakt, że nie wszystkie wersje Windows nim dysponują; dotyczy to jedynie najdroższych wydań: Ultimate i Enterprise.

Jako że błędów w tak skomplikowanym oprogramowaniu, jakim jest system operacyjny, uniknąć nie można, producenci zwykle wkrótce po premierze publikują poprawki. Także Microsoft pracuje już nad pierwszym Service Packiem –. ze strony koncernu nie jest to jednak sygnał, że Windows 7 jest zły i musi być od razu naprawiany, lecz raczej dowód na to, że koncern pracuje już nad Windows 8.

Zadziwiające jest jednak to, że – inaczej niż w przypadku Visty – głosy domagające się pierwszego Service Packa są zaskakująco ciche. O ile w przeszłości panowała opinia, że bez pierwszego Service Packa Windows prawie nie da się używać, o tyle w Windows 7 to się zmieniło – i to jest prawdopodobnie najlepszy komplement, jaki można powiedzieć o nowym systemie Microsoftu.

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (426)