Turecka marynarka coraz silniejsza. Nowe okręty w służbie
Nad Bosforem trwa postępująca budowa i wzmacnianie koncepcji Błękitnej Ojczyzny (Mavi Vatan), mającej na celu uczynienie z tego kraju potęgi morskiej.
Turecka marynarka wojenna przyjęła w grudniu 2025 r. do służby kilka okrętów wojennych. Ceremonię zorganizowano w stoczni Gölcük w Stambule. Podniesiono bandery na kilku niedawno ukończonych jednostkach pływających. Do najbardziej znaczących sukcesów należy wejście do służby okrętu podwodnego TCG Hızırreis (S 331), drugiego przedstawiciela typu Reis (typ 214TN), który formalnie marynarce przekazano jeszcze w listopadzie 2025 r. Razem z nim banderę podniosły drugi patrolowiec morski TCG Koçhisar (P 1221) typu Hisar (pierwszy patrolowiec tego typu – Akhisar P-1220 – sprzedano Rumunii); okręt desantowy TCG Ç-159 typu Ç-150 i turecki kuter bezzałogowy Ulaq 11 przeznaczony do misji wywiadowczych, obserwacyjnych i rozpoznawczych.
Tureckie okręty
Zacznijmy od typoszeregu Reis, którego dzieje rozpoczęły się w 2008 r., gdy Turcja wybrała projekt okrętu podwodnego typu 214 z napędem niezależnym od powietrza przedsiębiorstwa Thyssenkrupp Marine Systems (wówczas Howaldtswerke-Deutsche Werft). Zamierzano znaleźć następcę starzejących się okrętów typu 209/1200. W 2009 r. podpisano kontrakt o wartości około 2,5 mld euro zakładający konstrukcję sześciu okrętów podwodnych, które miały powstać z dużym udziałem lokalnych producentów. Historia okrętu Hızırreis sięga 2017 r., gdy położono stępkę w stoczni marynarki wojennej Gölcük. Okręt zwodowano 25 maja 2023 r.
Trzeci okręt podwodny tego typu, TCG Muratreis (S 332), znajduje się obecnie w trakcie wyposażania w systemy bojowe, w tym uzbrojenie. Pozostałe jednostki znajdują się na różnych etapach budowy. Stępkę pod TCG Aydınreis (S 333) położono w 2019 r., pod TCG Seydialireis (S 334) rok później, a konstrukcję TCG Selmanreis (S 335) oficjalnie rozpoczęto w 2022 r. Wszystkie sześć okrętów podwodnych ma wejść do służby do 2029 r., co jest terminem optymistycznym, ale jednocześnie nie niemożliwym do zrealizowania. Typoszereg zastąpi przestarzałe okręty typu 209/1200 Atılay: TCG Batıray (S-349), Yıldıray (S-350), Doğanay (S-351) i Dolunay (S-352). Nowe okręty z napędem niezależnym od powietrza (AIP) pomogą Ankarze stworzyć krajową strefę antydostępową (A2/AD) na wschodnich obszarach Morza Śródziemnego i części Morza Egejskiego.
To jedynie wierzchołek góry lodowej zbrojeń tamtejszej marynarki. W ubiegłym roku turecki resort obrony poinformował o rozpoczętej w stambulskiej stoczni budowie pierwszego niszczyciela obrony powietrznej TF-2000, narodowego okrętu podwodnego MİLDEN (Milli Denizaltı) i narodowego lotniskowca MUGEM (Milli Uçak Gemisi). MİLDEN będzie mieć ponad 80 m długości i ok. 2700 ton wyporności. Uzbrojony zostanie w ciężkie torpedy Akya, pociski przeciwokrętowe Sub-ATMACA i pociski manewrujące GEZGİN, które atakować będą cele naziemne.
Turcja już od dawna małymi krokami próbuje dorównać największym potęgom morskim i wypracować sobie nie tylko wzrost potencjału w zakresie obrony wybrzeża, ale również zdolność do interwencji w basenie Morza Śródziemnego, a także znacznie dalej od brzegów swojego terytorium. Ankara dąży do projekcji siły w basenie Morza Śródziemnego, głównie na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, a także na obszarach bardziej odległych. Obecne zdolność ekspedycyjne Turków są ograniczone, gdyż tamtejsza marynarka dysponuje jednym śmigłowcowcem desantowym TCG Anadolu (L-400). W planach jest wprowadzenie bliźniaczego TCG Trakya.
Pierwsze okręty służące do budowy tureckiej potęgi morskiej powstawały w ramach programu MİLGEM (kryptonim powstał z połączenia tureckich słów oznaczających "okręt narodowy"). Do uzbrojenia trafiały korwety typu Ada, ale wciąż były jedynie namiastką tego czego oczekiwała marynarka wojenna. Dopiero początek 2024 r. przyniósł wyraźne zmiany, gdyż do uzbrojenia Türk Deniz Kuvvetleri wprowadzono wówczas fregatę İstanbul typu İSTİF. Obecnie Ankara patrzy znacznie dalej, a symbolem myślenia o potędze jest deklaracja posiadania do 2030 r. pełnej bojowej grupy lotniskowcowej i dwóch grup zadaniowych skupionych wokół śmigłowcowców desantowych. W zasadzie brzmi to jak sen o potędze.