Rekordowy atak Rosjan. Ponad 100 KAB-ów

Na południu Ukrainy rosyjskie lotnictwo użyło rekordowej liczby bomb szybujących KAB. Jak przekazał ukraiński wojskowy Wadym Wołoszyn w rozmowie z kanałem Suspilne, w ciągu doby odnotowano 106 takich ataków.

ROsyjska bomba KAB-500ŁRosyjska bomba KAB-500
Źródło zdjęć: © Lic. CC BY-SA 4.0, Vitaly V. Kuzmin, Wikimedia Commons
Norbert Garbarek

Wojskowy opisał sytuację na froncie w okolicach Hulajpola. Zwraca uwagę, że Rosjanie utrzymują stałą intensywność szturmów i starć, jednocześnie zwiększając użycie dronów FPV. W ciągu jednego południu zarejestrowano ok. 1,8 tys. uderzeń dronami z widokiem z pierwszej osoby.

Wołoszyn podkreślił, że najtrudniej jest w rejonie Hulajpola oraz pobliskich miejscowości. Rosjanie próbują obejść miasto od północy i odciąć je od szlaków logistycznych. Jednocześnie trwa napór na południe od Hulajpola, gdzie – jak zaznaczył – brak postępów sił rosyjskich.

"Wróg nadal przeprowadza taką samą liczbę starć bojowych i szturmów. Liczba użyć dronów FPV nieznacznie wzrosła. W ciągu ostatnich 24 godzin odnotowano rekordową liczbę użyć bomb lotniczych - 106 KAB-ów przeleciało nad miejscowościami i pozycjami ukraińskich sił obronnych" - podaje Wołoszyn.

Przypomnijmy, że bomby serii KAB różnią się masą w zależności od modelu. Przykładowo, bomba KAB-500 waży 500 kg i opiera się na konstrukcji FAB-500. Wersja KAB-500L posiada system naprowadzania laserowego i zawiera 450 kg materiału wybuchowego.

Broń tego typu cechuje się wysoką precyzją celowania - do 7 metrów, co czyni ją efektywną nawet w trudnej topografii. Jest dostosowana do użytkowania z samolotów Su-24 lub MiG-27, mogąc działać z pułapu od 500 do 5000 metrów i przy prędkości od 550 do 1100 km/h. Po zidentyfikowaniu celu, system przejmuje sterowanie w trybie znanym jako "odpal i zapomnij".

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Tech
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ