Polska poderwała samolot obserwacyjny. AWACS na niebie

We wschodniej części Polski pojawił się Saab 340 AEW. To samolot wczesnego ostrzegania polskich sił zbrojnych. Jego rolą jest prowadzenie obserwacji z powietrza.

Polski Saab 340 AEW na radarzePolski Saab 340 AEW na radarze
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Norbert Garbarek

Na radarze portalu Flightradar24 oraz ADS-B Exchange pojawił się samolot z kodem wywoławczym THUNER1 o numerze rejestracyjnym 3401. Maszyna wykonywała lot we wschodniej części Polski - to jeden z dwóch znajdujących się w arsenale polskich sił zbrojnych samolot wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW.

Samolot wczesnego ostrzegania Saab 340 AEW

Polski rząd zdecydował się na zakup Saab 340 AEW głównie w celu wzmocnienia obrony kraju oraz wschodniej flanki NATO. Te maszyny zostały zaprojektowane do monitorowania przestrzeni powietrznej na odległość kilkuset kilometrów, co umożliwia śledzenie ruchów wojsk w sytuacjach zagrożenia.

Saab 340 AEW na radarze ADS-B Exchange
Saab 340 AEW na radarze ADS-B Exchange © Licencjodawca

Saab 340 AEW bazuje na konstrukcji małego samolotu pasażerskiego Saab 340 z napędem turbośmigłowym, wyposażonego w szwedzki radar Erieye. Radar ten pozwala na obserwację obszaru o powierzchni ponad 500 tys. km kwadratowych w poziomie i ponad 18 tys. m w pionie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Samolot osiąga maksymalną prędkość 450 km/h dzięki dwóm silnikom General Electric CT7-9B, każdy o mocy 1750 KM. Po pełnym zatankowaniu Saab może pozostawać w powietrzu do 6 godzin na wysokości ponad 7,6 km. W samolocie o długości niemal 21 m i rozpiętości skrzydeł niespełna 21,5 m mieści się 6-osobowa załoga, w tym piloci oraz osoby obsługujące radar Erieye, który monitoruje przestrzeń powietrzną, ląd i zbiorniki wodne.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Tech
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY