Wstrzymują publikację zdjęć satelitarnych. Efekt irańskich ataków
Firma Planet Labs ogłosiła tymczasowe ograniczenia w udostępnianiu zdjęć satelitarnych z rejonu Bliskiego Wschodu. Decyzję taką podjęto po ostatnich irańskich atakach na amerykańskie bazy.
Planet Labs jest jednym z największych komercyjnych dostawców obrazów satelitarnych na świecie. Firma obsługuje setki satelitów, które rejestrują codzienne zdjęcia wszystkich lądów na Ziemi. Jej kluczowi klienci wywodzą się ze środowisk naukowych, organizacji pozarządowych i sektora komercyjnego, ale równie istotni są odbiorcy rządowi i militarni z USA.
Po nasileniu konfliktu na Bliskim Wschodzie Planet Labs wprowadziła ograniczenia w dostępie do zdjęć z rejonu Zatoki Perskiej, Iraku, Kuwejtu i innych sąsiadujących stref. Wszystkie nowe zdjęcia z tych obszarów będą od teraz trafiały do archiwum z 96-godzinnym opóźnieniem. Oczywiście, upoważnione do tego instytucje rządowe USA będą nadal posiadały do nich dostęp. Zdjęcia Iranu natomiast pozostaną dostępne natychmiast dla wszystkich zainteresowanych użytkowników.
W ostatnich dniach zdjęcia Planet Labs pokazały skutki irańskich ataków rakietowych i dronowych na bazy Stanów Zjednoczonych oraz infrastrukturę sojuszników, w tym uszkodzenia w kwaterze głównej Piątej Floty USA w Bahrajnie oraz zniszczenia radaru o wartości miliarda dolarów w Katarze. Decyzja firmy ma ograniczyć możliwości "oceny skutków bojowych" przez potencjalnych przeciwników i podnieść bezpieczeństwo amerykańskiego personelu wojskowego i cywilów w regionie.
Planet Labs podkreśla, że ograniczenia mają charakter czasowy. Jak tłumaczy firma, ich celem jest zapobieganie wykorzystaniu danych przez strony konfliktu do zwiększenia szkód. Ryzyko, na jakie narażeni są żołnierze, potwierdza ostatni atak w Kuwejcie, w którym zginęło sześciu rezerwistów armii USA.
Decyzja Planet Labs oznacza również, że opinia publiczna i niezależne media mogą mieć utrudniony dostęp do potwierdzenia skutków wojskowych akcji w regionie. Warto jednak pamiętać, że inne firmy, np. europejski Airbus czy amerykański Vantor (dawniej Maxar), także dostarczają zdjęcia satelitarne, ale mają własne polityki udostępniania materiałów dotyczących działań wojskowych.
Nie zmienia to faktu, że Iran nie dysponuje własnymi satelitami o podobnych możliwościach obserwacyjnych jak firmy z USA, Europy czy Chin i musi polegać na źródłach zewnętrznych. Wszystko wskazuje jednak na to, że Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze wspierające ataki na siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie. Sytuacja jest zatem niezwykle dynamiczna, a działania Planet Labs będą miały jedynie ograniczone skutki.