Operacja miała odbyć się na Mierzei Kinburnskiej w południowej części obwodu mikołajowskiego w Ukrainie. Według informacji przekazanych przez 123. Samodzielną Brygadę Obrony Terytorialnej, 13 lipca operatorzy zdalnie poprowadzili bezzałogową platformę morską przez Morze Czarne i dokonali desantu robota na zajętym brzegu.
Pierwsza taka misja
Po dotarciu na ląd bezzałogowy pojazd naziemny został uruchomiony i wysłany do wykonania zadania bojowego za liniami przeciwnika. Brygada w komunikacie podkreśliła, że to "pierwsza znana misja bojowa w takim formacie na świecie".
W tym samym oświadczeniu opisano przebieg w sposób bardziej szczegółowy: "naziemny kompleks robotyczny został dostarczony na wrogi brzeg przy użyciu bezzałogowej platformy morskiej, wylądował na okupowanym terytorium Ukrainy i został użyty do wykonania zadania bojowego".
WIDEOMilion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata
Wojsko nie wskazało oficjalnie, jakiego robota użyto. Według nagrań opublikowanych przez brygadę mógł to być ukraiński bezzałogowy pojazd lądowy Rys firmy Roboneers, uzbrojony w karabin maszynowy PKT. Rodzina systemów Rys ma być już wykorzystywana m.in. do logistyki, ewakuacji rannych, zadań inżynieryjnych i wsparcia działań bojowych.
United24 Media podaje, że Mierzeja Kinburnska pozostaje jednym z najbardziej spornych odcinków wybrzeża na południu Ukrainy, gdzie rosyjski zwiad, artyleria i drony utrudniają klasyczne działania desantowe.