Obawiają się osłabienia dostaw. Wszystko przez konflikt w Iranie
Ukraiński analityk wojskowy Pawło Narożny ostrzega, że ryzyko deficytu uzbrojenia w USA, w tym rakiet i amunicji lotniczej, może osłabić wsparcie dla Ukrainy. Wskazuje na priorytety Pentagonu i możliwe przesunięcia dostaw.
Ukraiński ekspert wojskowy Pawło Narożny ocenia, że ewentualna eskalacja wojny USA z Iranem może uszczuplić strumień kluczowego sprzętu dla Kijowa. Zwraca uwagę na braki w komponentach lotniczych i amunicji, które Ukraina planuje wykorzystać wraz z F-16. Według niego to elementy, których dostawy mogą stać się nieregularne.
Kluczowa broń dla Ukrainy
Narożny wymienia rakiety krótkiego zasięgu AIM-9 do zwalczania dronów Shahed oraz pociski przeciwradarowe HARM, szeroko wykorzystywane do niszczenia radarów. Podkreśla także wagę bomb lotniczych produkowanych przez Boeinga oraz rakiet dalekiego zasięgu do zwalczania samolotów przeciwnika.
Ekspert akcentuje, że do zestrzelenia wrogich maszyn, takich jak Su-34, potrzebne są rakiety powietrze-powietrze o zasięgu ok. 120 km, z modyfikacjami sięgającymi dalej. Zaznacza, że tych środków może krytycznie brakować, jeśli priorytetem stanie się front na Bliskim Wschodzie.
Wytwórz zdrowe nawyki. Te aplikacje ci w tym pomogą
Wskazuje też na potrzebę rakiet powietrze-ziemia, niezbędnych do rażenia celów lądowych. Jego zdaniem właśnie lotnictwo jest obecnie najsłabszym ogniwem, a równolegle Ukraina nie może zaniedbać obrony powietrznej, która wymaga stałych dostaw efektorów i części.
Narożny wyraża nadzieję, że USA nie rozpoczną operacji lądowej przeciw Iranowi, bo oznaczałoby to odwrót zasobów: amunicji artyleryjskiej, produkcji przemysłowej, a także komponentów do wozów bojowych. Taki scenariusz mógłby bezpośrednio uderzyć w ciągłość dostaw dla Ukrainy.