Microsoft zmieni podejście. Copilot schodzi na dalszy plan
Microsoft odkłada część planów na implementację marki Copilot w Windows 11. Według Windows Central firma chce w 2026 r. ograniczyć "przeładowanie" funkcjami AI i częściej dawać opcję ich wyłączenia.
Microsoft ma wycofywać się z idei wszechobecnego asystenta Copilot w Windows 11. Po zapowiedziach z 2024 r., w tym funkcji Recall zapisującej wszystko, co robimy na komputerze oraz po premierze komputerów Copilot+ PC, firma mierzyła się z krytyką. Nie wszystkim spodobał się dedykowany przycisk na klawiaturze bez możliwości zmiany jego funkcji.
Część planów nie dotarła nawet do wersji beta, a ciężar rozwoju przesunął się na łagodniejszą integrację funkcji AI.
Ekran Samsunga Galaxy S26 Ultra pod mikroskopem
Microsoft łagodzi kurs, AI wkracza do Windowsa po cichu
Jak opisuje Windows Central, projekt rozszerzenia Copilot na elementy interfejsu odsunięto na dalszy plan niedługo po opóźnieniu Windows Recall. Microsoft miał wtedy skupić się na rozwiązywaniu problemów wizerunkowych związanych z tą funkcją, zamiast dodawać kolejne miejsca, w których Copilot byłby stale widoczny. Efekt jest taki, że rozwój AI w systemie trwa, ale rzadziej dzieje się to pod szyldem Copilot.
Windows 11 dostaje funkcje AI często bez etykiety Copilot. W aplikacji Ustawienia pojawiło się m.in. wyszukiwanie semantyczne, które podpowiada opcje konfiguracji nie tylko na podstawie wpisanej frazy, ale też powiązanych z nią skojarzeń. Z kolei Eksplorator plików na wybranych rynkach dostał menu akcji AI, które jednak nie jest widoczne.
Z rozwiązań, które ostatecznie nie pojawiły się w Windows 11, zabrakło Copilota w powiadomieniach. Funkcja miała wyświetlać asystenta w wyskakujących oknach i oferować działania jednym kliknięciem (np. otwarcie pliku lub odpowiedź na wiadomość), ale według Windows Central wdrożenie w tej formie jest dziś mało prawdopodobne. Jednocześnie zmienia się nazewnictwo: Windows Copilot Runtime przemianowano na "Windows AI APIs".
"Nasze podejście do rozwoju produktów polega na prezentowaniu ich klientom i rozwijaniu w oparciu o opinie. Niektóre rozwiązania możemy pokazywać prywatnie i aktualizować przed szerszym wdrożeniem, a inne możemy prezentować publicznie i udoskonalać dzięki opiniom programu Windows Insiders. W obu tych przypadkach funkcje mogą się zmieniać, zostać usunięte lub zastąpione z czasem, gdy zbieramy informacje od klientów." - przekazał rzecznik Microsoftu.