Internet ze stratosfery. Czy sterowce i samoloty zastąpią satelity Starlink?
Firmy World Mobile Stratospheric i Sceye zapowiadają internet ze stratosfery. Nowe platformy HAPS mają oferować wysokie prędkości bez drogich terminali. Dzięki temu mogłyby skutecznie konkurować ze Starlinkiem.
Google już tego próbował swego czasu. Projekt Loon, w którym sterowce miały dostarczać internet do szerokiej rzeszy odbiorców, został zakończony w 2021 r. Okazuje się jednak, że nie wszystko stracone i nowe technologie mogą umożliwić stworzenie takiego rozwiązania tak, aby było ono rentowne. World Mobile Stratospheric rozwija autonomiczny samolot Stratomast zasilany ciekłym wodorem. Według firmy maszyna utrzyma się na wysokości 18 km przez sześć dni i będzie wyposażona w dużą antenę fazowaną, która będzie w stanie dostarczać internet jednocześnie setkom tysięcy odbiorców.
Richard Deakin, szef World Mobile Stratospheric, wskazuje, że wcześniejsze balony zasilane były panelami fotowoltaicznymi, co dawało zaledwie kilkaset watów energii i skutecznie ograniczało przepustowość. Stratomast ma mieć skrzydła o rozpiętości 56 m, masę 4 t i zasięg pokrycia ok. 15 tys. km kw. Firma szacuje, że dziewięć takich platform wystarczyłoby, by objąć zasięgiem np. całą Szkocję.
World Mobile podaje, że użytkownicy internetu dostarczanego przez Stratomast mogliby liczyć na przepustowość rzędu 200 Mb/s bezpośrednio w smartfonach. Dla porównania Starlink w modelu direct-to-device oferuje obecnie 17 Mb/s i obsługuje głównie wiadomości awaryjne, a AST SpaceMobile deklaruje ok. 21 Mb/s.
Warto tutaj zwrócić uwagę na koszty. Firma wylicza roczne utrzymanie wspomnianej wyżej sieci HAPS nad terytorium Szkocji na ok. 40 mln funtów, co ma dać 200 Mb/s dla 5,5 mln mieszkańców za ok. 60 pensów miesięcznie na osobę. Dla porównania, najtańszy abonament Starlink w strefach o niskim popycie kosztuje 40 dol. miesięcznie i wymaga terminala. Tam, gdzie użytkowników jest więcej, przepustowość łącza ze Starlinków spada.
Sterowiec zamiast samolotu?
Własne rozwiązanie rozwija także Sceye z Nowego Meksyku. Firma zbudowała sterowiec stratosferyczny na energię słoneczną, który jako pierwszy utrzymał pozycję nad jednym punktem po zachodzie słońca. „Nie ma dziś konstelacji satelitów, która obsłuży więcej niż jedną osobę na kilometr kwadratowy” - mówi szef Sceye Mikkel Frandsen.
Deakin określa HAPS jako połączenie zalet sieci naziemnych i satelitarnych, bez ich kluczowych wad. Stratosferyczne loty testowe Stratomasta planowane są na 2027 r. Sceye także celuje w uruchomienie usług komercyjnych w 2027 r. Nie ma tutaj wad, im więcej rozwiązań, im więcej konkurencji, tym lepiej dla odbiorców końcowych.