"Dobre wieści na nowy rok". Nadchodzi Moskit
Remigiusz Wilk, dyrektor ds. komunikacji w Grupie WB, opubkikował na X zdjęcie zapowiadające produkcję przeciwpancernych pocisków kierowanych Moskit. "Mam dobre wieści na nowy rok" - podsumował. Cezary Tomczyk przekazał natomiast 18 grudnia przekazanie 120 mln zł na rozwój Moskitów.
Moskit to pocisk, którego rozwój jest prowadzony od sześciu lat przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia. Projekt budzi wiele pozytywnych emocji - przede wszystkim ze względu na fakt, iż jest to rodzima konstrukcja przeciwpancerna, która pozwoli polskiej armii ograniczyć konieczność importu tego typu broni. Szczegóły związane z zapowiedzią Remigiusza Wilka z Grupy WB rozwiał Cezary Tomczyk na X, który napisał, że na Moskita zostanie przekazane 120 mln zł z programu PERUN.
Przeciwpancerny pocisk kierowany Moskit od dawna był wskazywany jako broń potrzebna "na już". W budowie Wojskowemu Instytutowi Technicznego Uzbrojenia pomogła Grupa WB. W kontekście jego możliwości - portal Defence24 wyjaśnia, że polski Moskit ma charakteryzować się zdolnością do przebicia pancerza o grubości 700 mm. Oznacza to, że rodzima konstrukcja możliwościami nie odstaje od konkurencji (np. rodzina pocisków Spike.
Przeciwpancerny pocisk kierowany Moskit
Jak czytamy na Defence24, za pomocą Moskita można zwalczać cele naziemne lub powietrzne (np. śmigłowce) na dystansie do 5 km. Producent wyposażył pocisk w tandemową głowicę zdolną do rażenia celów wyposażonych w pancerz reaktywny.
Za namierzanie celów w Moskicie odpowiada natomiast obraz rejestrowany przez głowicę optyczną za pośrednictwem światłowodu. Co bardzo istotne - Moskita będzie można używać w trybie "odpal i zapomnij".