OpenAI nie zrobiło ze sztuczną inteligencją niczego wyjątkowego - ot firma wykorzystała technologię, która była już na rynku i uczyniła z niej przydatne i łatwe w użyciu narzędzie. Czy polski Bielik.AI ma szanse i aspiracje powtórzyć ten sukces?
ChatGPT zrewolucjonizował postrzeganie sztucznej inteligencji, będąc pierwszym masowo wykorzystywanym LLM - dużym modelem językowym. Jak się jednak okazuje, technologia, która stoi za Chatem nie jest niczym rewolucyjnym - OpenAI po prostu rozwinęło znane rozwiązania, udoskonaliło je i obudowało o przystępny i łatwy w użyciu interfejs.
OpenAI nie dał ludzkości ognia
OpenAI nie jest współczesnym Prometeuszem. Nie jest technologicznym zbawcą, a po prostu sprawnie zarządzaną firmą, która zrealizowała jako pierwszy pomysł takiego ujęcia sztucznej inteligencji, które zmaksymalizuje jej możliwości i ułatwi korzystanie z dostępnej powszechnie technologii.
O sukcesie OpenAI, którego nikt firmie nie odmawia, opowiadał nam Maciej Krystian Szymański z Bielik.AI, tłumacząc, dlaczego polski LLM nie myśli nawet o konkurowaniu z globalnym liderem całego rynku sztucznej inteligencji. Zastanawialiśmy się nad tym, co zrobić, by Bielik.AI mógł choćby marzyć o podobnej rozpoznawalności, a wnioski z naszej dyskusji są… Bez spoilerów! Zachęcam do obejrzenia 2. odcinka programu TechNielogicznie.
Doktor nauk humanistycznych, antropolog kulturowy, związany z serwisem benchmark.pl od 10 lat, wykładowca w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Dawniej współpracujący m.in. z serwisami Komputer Świat, WhatNext, Gamezilla, GameFaction oraz mediami lokalnymi. Po pracy kolarz amator, miłośnik koszykówki (fan San Antonio Spurs), zaczytany w literaturze faktu i epickim fantasy (im bardziej epickie, tym lepiej), fan klasycznego rapu i jeszcze bardziej klasycznego rocka, choć w mniejszym wymiarze. Zakochany we wszystkim, co stworzył Quentin Tarantino i wszystkim, co działo się z Gwiezdnymi Wojnami przed erą Disneya.