Czy robot sprzątający naprawdę odciąża w codziennym życiu? Użytkownicy nie mają wątpliwości

Roboty sprzątające w domu. Rzecz nie do pomyślenia jeszcze parę dekad temu - prawie niczym z filmu science-fiction. Jaka cecha tych urządzeń przyczyniła się do ich szerszej i wciąż rosnącej akceptacji? Co jest w nich takiego, co sprawia, że prawie 9 na 10 Polaków jest do nich pozytywnie nastawionych? By to zrozumieć, należy pojąć specyfikę naszej codzienności.

  Roborock Qrevo 5AE
Źródło zdjęć: © materiały partnera
Karol Żebruń

Do nowych rozwiązań często adaptujemy się latami. I mimo ich upływu wciąż musimy uważać na przeszkody i niebezpieczeństwa jakie technologie sprawiają. Tak jest ze smartfonami, bezsprzecznie jeden z największych wynalazków ostatnich czasów . Nie wyobrażamy sobie bez nich codzienności, ale jednocześnie za ich sprawą musimy pilnować prywatności bardziej niż kiedykolwiek. Podobnie wymagającą technologią wydaje się być sztuczna inteligencja. W wielu obszarach potrafi zwiększyć naszą wydajność, ale można ją wykorzystać także do tworzenia choćby szkodliwych deep fake’ów – bardzo realistycznych, ale kłamliwych obrazów lub materiałów wideo.

Tymczasem istnieje inne nowoczesne rozwiązanie, od którego to przede wszystkim my możemy wymagać. To roboty sprzątające, które pojawiły się na rynku około 20 lat temu. Ich obecną stronę, przedstawia badanie Sprzątanie 2.0. Jak technologia zmienia polskie domy, które przeprowadziło ARC Rynek i Opinia na zlecenie Roborock.

Roborock Qrevo 5AE © materiały partnera

Od worka na śmieci do urządzenia, do którego można mówić

Przez lata, musieliśmy sami zakasywać rękawy i porządkować mieszkanie, jeśli nie było nas stać na pomoc domową. Najpierw z pomocą miotły i kubła. Zanim pojawiły się elektryczne odkurzacze, były odkurzacze mechaniczne, obecne w domach jeszcze w drugiej połowie XX w. W końcu nadeszła rewolucja cyfrowa, która sprawiła, że te proste urządzenia dało się wzbogacić w funkcje czyniące je autonomicznymi.

Pojemnik na nieczystości i silnik są tylko jednymi z elementów nowoczesnego robota sprzątającego. Dziś ma on również wbudowane mechanizmy nawigacji, niezbędne do poruszania się w złożonej przestrzeni, jaką są nasze mieszkania. Wykorzystuje także elektronikę, która pozwala planować sprzątanie, optymalizować sposób w jaki przemierza dom, jak stosuje detergenty, kiedy musi się podładować. Wreszcie ma też funkcje integrujące go z ekosystemem inteligentnego domu, a w najbardziej zaawansowanych modelach znajdziemy nawet obsługę poleceń głosowych.

Wzrost możliwości robotów sprzątających napawa nas optymizmem. Zarówno ich posiadacze, jak i osoby, które takich urządzeń nie posiadają, respondenci badania przeprowadzonego przez ARC dla Roborock, są zgodne co do jednego. W ciągu dekady automatyzacja sprzątania stanie się ogólnym trendem w naszych domach. Doprowadzi do tego także dalszy rozwój tego sprzętu. Przykład? Już dziś w ofercie Roborock znajdziemy choćby robota Saros Z70, który sam pozbiera skarpetki!

Jeśli pojawiają się obawy, to dotyczą przede wszystkim rzeczy, które są skutecznie eliminowane w kolejnych generacjach robotów sprzątających. Uczestnicy badania martwią się o potencjalne uszkodzenie podłóg (44 proc.), upadek urządzenia ze schodów (36 proc.) oraz zarysowanie ścian (34 proc.).

Roborock Qrevo Edge 5V1 © materiały partnera

Domowa ekonomia czasu i robot sprzątający

Porządek to jedna z podstaw ułożonego życia. Nie jest więc zaskoczeniem, że 71 proc. uczestników wspomnianego badania lubi czystość wokół siebie. Jednocześnie jej utrzymywanie nie jest czymś, na co chcemy przeznaczać czas. Aż 76 proc. respondentów wykorzystałoby go raczej do wykonywania innych czynności. I mogłaby to być nawet praca, ale też różne formy odpoczynku, kontakt z rodziną.

A Polacy sprzątają sporo. 27 proc. badanych robi to codziennie, a 42 proc. dwa-trzy razy w tygodniu. Czas poświęcony na porządkowanie naszego otoczenia liczymy w godzinach. A we współczesnym świecie, w którym często gonimy dosłownie za wszystkim, każda uratowana chwila jest na wagę złota.

© materiały partnera

Robot sprzątający pozwala odzyskać ten czas. Choć z początku wymaga chwili na zapoznanie się z wszystkimi jego możliwościami, potem już samodzielnie planuje porządki, a my możemy je zlecić nawet będąc poza domem. I tu dzieje się rzecz bardzo ciekawa. Choć czas, który zyskujemy, możemy wykorzystać dowolnie i 1/3 badanych faktycznie samodzielnie sprząta rzadziej, to prawie co 4 na 10 uczestników badania twierdzi, że robot sprzątający mobilizuje go do jeszcze dokładniejszego i częstszego sprzątania.

Paulina Filipiak z ARC Rynek i Opinia nazywa taką postawę ekonomią czasu, która - nie polega wyłącznie na skracaniu obowiązków, ale na elastyczności. Użytkownicy chcą sami decydować, kiedy i jak sprzątają, zyskując przestrzeń na to, co dla nich ważne.

Robot zajmuje się więc najbardziej uciążliwą częścią prac, a my możemy skupić się na tym, czego on jeszcze nie potrafi.

© materiały partnera

Odciążeni w codziennym życiu. Co to naprawdę oznacza?

- To nie science fiction, to psychologia przyszłości: współregulacja między człowiekiem, naturą i technologią - tak dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholożka społeczna SWPS podsumowuje wpływ robotów sprzątających na naszą codzienność.

Zdaniem psycholożki - powoli tworzy się nowa domowa triada: ludzie - zwierzęta - roboty. Zwierzęta pomagają nam regulować emocje - obniżają stres, uczą obecności. Roboty natomiast regulują otoczenie – przywracają harmonię w świecie przedmiotów. Wspólnie z nami tworzą ekosystem, w którym człowiek przestaje być uwięziony w codziennym kieracie drobiazgów.

To interesujące spostrzeżenie, które prowadzi do ostatecznego wniosku. Robot sprzątający, choć postrzegany przez ponad połowę badanych jako produkt typowy dla klasy średniej, jest urządzeniem, które ma szansę sprawdzić się w każdym domu, bo przynosi realne korzyści. To po prostu bardzo dobrze zaprojektowana technologia, która - przestała być tylko narzędziem, stała się częścią naszego codziennego rytmu - jak podkreśla Luiza Jakubowska-Adamiak, PR Manager w Roborock Poland.

Płatna współpraca z Roborock
Wybrane dla Ciebie
Gemini w samochodzie. Kierowcy wciąż czekają na nową funkcję
Gemini w samochodzie. Kierowcy wciąż czekają na nową funkcję
Nowa fala oszustw. Cyberprzestępcy uderzają w klientów PGE
Nowa fala oszustw. Cyberprzestępcy uderzają w klientów PGE
Od 50 lat to była zagadka bez rozwiązania. O co chodzi z tą gwiazdą?
Od 50 lat to była zagadka bez rozwiązania. O co chodzi z tą gwiazdą?
Robią dużo więcej, niż mówią. Prawda o wsparciu Iranu wyszła na jaw
Robią dużo więcej, niż mówią. Prawda o wsparciu Iranu wyszła na jaw
Tajemnicza dziura między Ziemią i Księżycem. To spore zaskoczenie
Tajemnicza dziura między Ziemią i Księżycem. To spore zaskoczenie
Łazik odkrywa rubiny i szafiry na Marsie? Jest tylko jedno "ale"
Łazik odkrywa rubiny i szafiry na Marsie? Jest tylko jedno "ale"
Meteoryt przebił dach domu w Teksasie. NASA o serii "ognistych kul"
Meteoryt przebił dach domu w Teksasie. NASA o serii "ognistych kul"
Pierwszy w historii transport antymaterii. Przełom naukowy w CERN
Pierwszy w historii transport antymaterii. Przełom naukowy w CERN
Pechowe zakończenie lotu. Boeing zjechał z pasa tuż po lądowaniu
Pechowe zakończenie lotu. Boeing zjechał z pasa tuż po lądowaniu
Atak na porty Rosji. Czy Bałtyk staje się nowym frontem?
Atak na porty Rosji. Czy Bałtyk staje się nowym frontem?
Zniknie 13 mln ton gazu. Globalny rynek odczuje mocny wstrząs
Zniknie 13 mln ton gazu. Globalny rynek odczuje mocny wstrząs
Odcięli ich od F-35. Druga armia NATO kupiła myśliwce gdzie indziej
Odcięli ich od F-35. Druga armia NATO kupiła myśliwce gdzie indziej
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Tech
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀