Cyfrowa smycz czy bilet do społeczeństwa? O dwoistej naturze technologii
Jasna strona mocy: od samotności do inkluzywności
Niech rzecz wybrzmi: technologia jest super, bo jak nigdy dotąd ułatwia życie tym, którzy wcześniej byli spychani na margines. Dla osób starszych smartfon to często jedyne okno na świat i najkrótsza droga do utrzymania relacji z rodziną na drugim końcu globu. Dla osób neuronietypowych, technologia mobilna jest niczym cyfrowa proteza – aplikacje do zarządzania czasem czy komunikatory pomagają okiełznać chaos rzeczywistości.
Dla wielu z nas zaś, technologia komunikacyjna i to, z czym kojarzymy ją najbardziej, czyli smartfon, to istne multinarzędzie. Coś, z czym pracujemy i coś, dzięki czemu się relaksujemy. Niestety, nie wszystko złoto, co migoce.
Ciemna strona: dopaminowy hazard
Czym są ciemne strony technologii komunikacyjnej? Cóż, uznajmy, że giganci z Doliny Krzemowej nie zatrudniają armii psychologów po to, by ułatwiać nam życie, ale po to, by kraść naszą uwagę. Mechanizm pętli dopaminowej i nagrody o zmiennej częstotliwości jest zaszyty w niemal każdej aplikacji społecznościowej. Kiedy odruchowo sięgasz po telefon, nie mając ku temu żadnego powodu poza chęcią uciszenia lęku przed nudą, wpadasz w sidła algorytmu. To wtedy licznik godzin zaczyna bić na naszą niekorzyść, a my zamieniamy się z użytkowników w produkt.
Jak sobie z tym radzić? Jak oswoić smartfon? Receptę na to próbowaliśmy znaleźć w 5. odcinku TechNieLogicznie.