Energia słoneczna z kosmosu trafi do farm wiatrowych? To dobry pomysł
Wielka Brytania analizuje możliwość dostarczania energii słonecznej z kosmosu bezpośrednio do sieci dzięki morskim farmom wiatrowym. Brzmi skomplikowanie, ale jest w tym metoda.
Najnowsze badania, zlecone przez brytyjski Departament ds. Bezpieczeństwa Energetycznego i Neutralności Klimatycznej, wskazują na potencjał wykorzystania energii słonecznej pozyskiwanej w przestrzeni kosmicznej. Eksperci wskazują, że realizacja tego zaawansowanego projektu mogłaby istotnie wesprzeć kraj w osiągnięciu założeń neutralności klimatycznej.
W ramach badań zrealizowanych przez Frazer-Nash Consultancy, przeanalizowano sens budowy małej demonstracyjnej instalacji pozwalającej na pozyskiwanie energii słonecznej w przestrzeni kosmicznej (SBSP) i zintegrowania jej z istniejącymi farmami wiatrowymi na brytyjskich wodach. Według planu, wykorzystanie specjalnych naziemnych odbiorników, które odbierałyby fale mikrofalowe wysyłane z satelitów na orbicie, mogłoby pozwolić na doprowadzenie czystej energii do krajowej sieci za pośrednictwem już funkcjonującej infrastruktury.
Technologia SBSP polega na zbieraniu energii słonecznej za pomocą satelitów znajdujących się na orbicie okołoziemskiej, przesyłaniu jej na Ziemię w postaci mikrofal, a następnie zamianie ich w energię elektryczną wprowadzaną do sieci energetycznej na powierzchni Ziemi. Kluczowe korzyści to znacznie większe możliwości pochłaniania światła słonecznego, brak przerw związanych z nocą czy pogodą i nawet trzynastokrotnie większa wydajność niż na powierzchni Ziemi.
Według raportu, jedna platforma w przestrzeni kosmicznej mogłaby generować nawet dwa gigawaty energii elektrycznej – ilość porównywalną z dużymi reaktorami jądrowymi, dostarczającą stabilnego zasilania przez całą dobę. Morskie farmy wiatrowe - już wyposażone w odpowiednie podstacje i kable - mogłyby pełnić rolę punktów odbiorczych energii przesyłanej z kosmosu.
Z raportu wynika, że choć koszty inwestycji początkowych wciąż byłyby wysokie, aktywne wsparcie państwa i biznesu może uczynić tę technologię konkurencyjną cenowo z innymi źródłami energii do 2040 r.
Autorzy artykułu wskazują w nim także na szereg wyzwań, w tym wpływ samych anten odbiorczych na środowisko i krajobraz, a także konieczność dalszego obniżania kosztów wynoszenia paneli na orbitę. Istotnym elementem pozostaje także ocena i wsparcie techniczne ze strony sektora publicznego i prywatnego.