AI jako tuba propagandowa? Modele uczą się na zatrutych danych
Czatboty AI mogą stać się narzędziem propagandy. Rosja wykorzystuje je do szerzenia dezinformacji w internecie.
Przez wiele lat wyszukiwarki internetowe były głównym oknem na świat online. Dziś ich miejsce zastępują coraz bardziej zaawansowane czatboty AI. Ten wygodny trend niesie ze sobą nowe zagrożenia, a głównym z nich jest możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji do propagandy. Jak zauważyli eksperci, Rosja staje się liderem w tej dziedzinie.
Mechanizm dezinformacji przez czatboty
Pomimo że Rosja technologie rozwija na marginesie, skutecznie korzysta z narzędzi zachodnich do szerzenia dezinformacji. Czatboty, takie jak ChatGPT, Gemini czy Copilot, mimo zdolności wykrywania propagandy, mogą stać się jej tubą. W badaniu NewsGuard analizie poddano 15 narracji rozpowszechnianych przez serwisy takie jak Prawda.ru w odpowiedziach 10 popularnych czatbotów. Siedem z ośmiu wskazywało na rosyjskie źródła.
Aleksandra Wójtowicz, ekspertka ds. nowych technologii i cyfryzacji z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wyjaśniała w jednym z wywiadów, że takie treści mają na celu "zatruwanie" danych, na których uczą się algorytmy AI. Jeszcze w październiku 2025 r. 51 proc. ruchu w internecie generowane było przez boty, a nie ludzi. Obejmuje to zarówno wyświetlanie stron, jak i generowanie treści.
42 premiery na jednym wydarzeniu! Oto nowości Dreame
Dzięki licznym stronom, prezentującym rosyjską propagandę, ich przekaz trafia również do baz danych używanych przez czatboty. Wójtowicz zauważa, że im więcej takich stron, tym bardziej staje się ona wiarygodna. Mechanizm ten wzmacnia się, gdy treści z Rosji są cytowane przez zachodnie media.
Wojna kognitywna i jej skutki
Rosyjskie działania wpisują się w schemat wojny kognitywnej, której celem jest zakłócanie procesów poznawczych i wpływanie na postawy. Przykładem jest narracja o "upadku Zachodu", wykorzystywana do wzmacniania radykalnych ruchów politycznych.
Rozwiązaniem według Institute for Strategic Dialogue jest stworzenie rejestru źródeł kontrolowanych przez państwa i transparentność w podawaniu źródeł informacji przez czatboty. Jednak próby regulacji na poziomie Unii Europejskiej napotykają na opór ze strony największych firm technologicznych.
Kluczowym aspektem pozostaje edukacja użytkowników. Krytyczne podejście do informacji i umiejętność weryfikacji źródeł to podstawa odporności na dezinformację. W erze najlepszej dostępności do informacji każdy z nas ma odpowiedzialność za treści, które rozpowszechnia.