Radary dla polskich FA-50. PhantomStrike coraz bliżej
Mimo opóźnień, program pozyskania lekkich samolotów szkolno-bojowych FA-50PL posuwa się naprzód. Przede wszystkim bliski wdrożenia do produkcji seryjnej jest kluczowy komponent nowych samolotów – radar PhantomStrike.
PhantomStrike został opracowany przez amerykański koncern Raytheon. Polska jest pierwszym państwem, które zamówiło ten radar dla samolotów bojowych. W tej chwili radiolokator cały czas jest w fazie rozwoju i prototypowania. Jednak jego wdrożenie do produkcji oraz integracja z FA-50 są coraz bliżej. Amerykańska firma poinformowała, że pierwsze egzemplarze przedprodukcyjne zostały już wysłane do Korea Aerospace Industries (KAI) w celu integracji z FA-50PL.
Radary dla polskich FA-50
Według przedstawiciela amerykańskiego koncernu prototyp radaru został już zainstalowany w FA-50 i wykonano na nim pierwsze loty. Z udostępnionych informacji wynika, że urządzenie pracowało poprawnie, zgodnie z przewidywaniami, zarówno w trybie powietrze-powietrze jak i powietrze-ziemia. Jeśli pozostałe badania również zakończą się sukcesem, uruchomienie produkcji seryjnej jest planowane jeszcze w pierwszej połowie 2026 r.
Polskie FA-50PL nie będą jedynymi maszynami zintegrowanymi z radarem PhantomStrike. Amerykańskie siły powietrzne zapowiedziały, że urządzenie zostanie zainstalowane także w samolocie doświadczalnym X-62. Jest to zmodyfikowany F-16D, który jest wykorzystywany do testowania w powietrzu technologii związanych z autonomicznym pilotowaniem samolotów wojskowych przez sztuczną inteligencję. Doświadczenia wyniesione z użytkowania X-62 mają się przyczynić do sprawniejszego wdrożenia bezzałogowych samolotów bojowych zdolnych do prowadzenia walki powietrznej. PhantomStrike jest rozpatrywany jako możliwe wyposażenie przyszłych dronów bojowych.
Rozwój AI w 2026 r. Co nas czeka?
To właśnie drony, obok lekkich samolotów bojowych, mają być najliczniejszymi nosicielami radarów PhantomStrike. Te wykorzystywane w roli bezzałogowych skrzydłowych będą znacząco mniejsze od klasycznych myśliwców, a więc będzie w nich mniej miejsca na sensory, a mniejsze silniki będą wytwarzały mniej energii elektrycznej do ich zasilania. Dlatego radar taki jak PhantomStrike może znaleźć szerokie grono nabywców. Jest on około dwa razy mniejszy, dwa razy tańszy i pobiera około dwa razy mniej mocy w porównaniu do typowych radarów AESA montowanych w myśliwcach takich jak F-35 czy Eurofighter.
Raytheon ma nadzieję, że niedługo będzie mógł się pochwalić kolejnym klientem na radar PhantomStrike. W tej chwili nie ma nawet plotek, jaki kraj może być zainteresowany zakupem tych radiolokatorów. Zaawansowane rozmowy są prowadzone z wieloma podmiotami z Azji, Europy i USA. Własne bezzałogowe samoloty bojowe konstruuje wiele państw, w tym Korea Południowa, Turcja czy Australia. Dzięki temu, że radar został dopuszczony przez rząd amerykański do sprzedaży komercyjnej może znaleźć wielu nabywców, którzy w przeciwnym razie nie mogliby kupić amerykańskich systemów wojskowych.
Drugim obiecującym segmentem rynku są używane myśliwce starszych generacji. Ich płatowce mogą latać jeszcze długo, ale sensory są całkowicie przestarzałe. Do tego są dosyć małe i nie dysponują energią elektryczną wystarczającą do zasilania dużych radarów, więc mniejszy PhantomStrike może być atrakcyjnym rozwiązaniem przy ich modernizacji.