Prawnicy kobiety zwracają uwagą, iż jest to pierwszy przypadek zmuszenia RIAA do zrekompensowania pozwanej osobie kosztów procesu. Ostateczna kwota jest jednak niższa od sumy, której domagała się niesłusznie pozwana - kobieta oszacowała swoje wydatki na 105,6 tys. USD, jednak sąd ostatecznie zdecydował ( m.in. na podstawie rachunków wystawionych przez prawników ), że należy jej się 68,6 tys. USD.
Deborah Foster została pozwana przez RIAA pod koniec 2004 r. - prawnicy organizacji twierdzili, iż z komputera, do którego przypisany był jej adres IP udostępniano w internetowych sieciach wymiany plików muzykę. Kobieta konsekwentnie zaprzeczała, jakoby kiedykolwiek korzystała z serwisów P2P ( dlatego też w 2005 r. RIAA rozszerzyła pozew o jej córkę, Amandę ). Deborah Foster poczuła się jednak urażona zarzutami organizacji i postanowiła bronić się w sądzie. Ostatecznie orzeczono, że kobieta nie popełniła czynów zarzucanych jej przez RIAA.
_ "Uszanujemy ten wyrok, choć uważamy, że jest on niewłaściwy" _ - skomentowali przedstawiciele organizacji.
Warto przypomnieć, że jest to kolejna w ostatnim czasie sądowa porażka RIAA - niedawno stowarzyszenie przegrało proces wytoczony niejakiej T. Anderson. Co więcej, kobieta ta zdecydowała się później na wytoczenie procesu organizacji - oskarżyła RIAA oraz współpracujące z nią firmy o "złośliwe prześladowanie", naruszenie prywatności, szkalowanie i nieuczciwe praktyki biznesowe. Więcej informacji znaleźć można w tekście RIAA pozwana za "złośliwe prześladowanie" - http://www.idg.pl/news/115149/riaa.pozwana.za..zlosliwe.przesladowanie..html.