Technologiczny skansen. Niemcy srogo przeczołgały mnie za chęć płacenia telefonem
"To niepojęte", mówiłem sobie po raz pięćdziesiąty, gdy krążyłem w nocy od kebaba do pizzerii, kolejny raz odbijając się od lady. Jak mantrę słyszałem zwrot "sorry, cash only". U nas zapłacisz zbliżeniowo za gazetę w kiosku. U zachodniego sąsiada nawet nie ruszysz się z lotniska.