NVIDIA odkłada premierę kart GeForce RTX. Ma inne priorytety
GeForce RTX 6000 opóźnione, a GeForce RTX 5000 SUPER także nie zadebiutują szybko. Powód to kryzys pamięci oraz boom na AI, które zmieniły priorytety NVIDII.
Pierwsze sygnały mówiły o poślizgu GeForce RTX 5000 SUPER. Teraz, jak podaje The Information, przesunięto też generację GeForce RTX 6000 na architekturze Rubin. Masowa produkcja planowana na koniec 2027 r. stoi pod znakiem zapytania, a karty mogą trafić na rynek dopiero w 2028 r. To oznacza, że w tym roku gracze nie zobaczą nowych układów NVIDII.
Co powoduje opóźnienia w produkcji kart?
Kluczowym powodem opóźnień na linii produkcyjnej dla konsumenckich kart jest globalny niedobór pamięci, nasilony przez rozwój sztucznej inteligencji. Pamięci potrzebują zarówno karty do gier, jak i akceleratory AI, a producenci nie nadążają z rozbudową mocy produkcyjnych. Budowa fabryk trwa latami, dlatego szybkie zwiększenie podaży jest mało realne. Efekt to ograniczona dostępność i wyższe ceny już widoczne w sklepach.
Windows czy SteamOS? Który system jest lepszy na przenośnej konsoli?
Boom na AI przełożył się też na strategię NVIDII. Układy do centrów danych zapewniają znacznie wyższe marże niż segment gamingowy. Według danych przytaczanych przez The Information, przedsięwzięcia związane z grami odpowiadają dziś za ok. 8 proc. przychodów NVIDII, podczas gdy w 2022 r. było to około 35 proc. Firma woli więc skupić się na akceleratorach AI niż wypuszczać nowe GPU dla graczy przy drogich i trudno dostępnych pamięciach.
Sytuację NVIDII ułatwia brak silnej presji ze strony AMD. Producent koncentruje się na średnim segmencie i dobrym stosunku ceny do wydajności, bez bezpośredniej odpowiedzi na najmocniejsze GPU konkurenta. W takich warunkach wprowadzanie nowej generacji mogłoby spotkać się z negatywnym odbiorem rynku przez wysokie ceny i słabą dostępność.
W praktyce oznacza to dłuższe oczekiwanie na GeForce RTX 6000 i możliwe ograniczenia dostaw obecnych modeli GeForce RTX 5000. Dla graczy kluczowa jest teraz cierpliwość. Dopóki kryzys pamięci nie osłabnie, trzeba liczyć się z wyższymi cenami i ograniczeniami w sklepach.