Musk kontra Altman. Rusza wielki proces
W federalnym sądzie w Oakland w stanie Kalifornia zaczyna się proces Elona Muska przeciwko OpenAI i Samowi Altmanowi. Jak podaje Reuters, spór może wpłynąć na plany związane z debiutem giełdowym oraz sposób, w jaki opinia publiczna patrzy na rozwój sztucznej inteligencji.
Po poniedziałkowym wyborze dziewięciu przysięgłych sąd przechodzi do mów otwierających w pozwie cywilnym Muska przeciwko OpenAI i Altmanowi. Sędzia Yvonne Gonzalez Rogers zapowiada, że chce skierować ławę przysięgłych do narady nad odpowiedzialnością pozwanych do 12 maja. Wśród osób, które mają zeznawać, są Musk, Altman i szef Microsoftu Satya Nadella. Sam Musk może stanąć przed sądem jeszcze w tym tygodniu.
Czego domaga się Elon Musk?
Miliarder żąda od OpenAI i Microsoftu 150 mld dol. odszkodowania. Pieniądze miałyby trafić do charytatywnego ramienia OpenAI. Według Reuters Musk chce też, by spółka wróciła do formuły non profit, a Sam Altman i Greg Brockman stracili funkcje kierownicze. W przypadku Altmana pozew obejmuje także usunięcie go z rady.
Musk twierdzi, że Altman i Brockman odeszli od pierwotnej misji OpenAI, która miała rozwijać sztuczną inteligencję z korzyścią dla ludzkości. Według jego wersji wydarzeń organizacja zmieniła się z podmiotu o celach społecznych w firmę nastawioną na zysk inwestorów i menedżerów. Biznesmen podkreśla też, że wyłożył ok. 38 mln dol. na start projektu, a potem zobaczył, jak OpenAI tworzy podmiot komercyjny w marcu 2019 r., niewiele ponad rok po jego odejściu z rady.
OpenAI odpowiada na zarzuty
OpenAI przekonuje, że Musk znał plan zmiany struktury i go popierał. Spółka utrzymuje, że pozwał ją dopiero wtedy, gdy nie udało mu się zostać dyrektorem generalnym, a później uruchomił własną firmę z sektora AI, by spowolnić rozwój konkurenta. Microsoft odrzuca z kolei zarzut zmowy i zaznacza, że wszedł we współpracę z OpenAI już po odejściu Muska.
Proces ważny dla rynku AI i przyszłości OpenAI
Stawka nie ogranicza się do samego sporu prawnego. Proces może utrudnić przygotowania OpenAI do ewentualnego debiutu giełdowego, bo podważa stabilność kierownictwa i sposób zarządzania firmą. Jednocześnie może nasilić obawy Amerykanów związane z rozwojem technologii AI.
OpenAI działa dziś pod rosnącą presją konkurencji, m.in. ze strony Anthropic, i wydaje miliardy dolarów na zasoby obliczeniowe. Reuters informował wcześniej, że potencjalne IPO mogłoby wycenić spółkę nawet na 1 bln dol. Jesienią ubiegłego roku OpenAI ponownie zmieniła strukturę i stała się spółką public benefit corporation. W tym modelu udziały mają organizacja non profit i inni inwestorzy, w tym Microsoft. Sama organizacja non profit zachowuje 26 proc. udziałów oraz warranty, jeśli spółka osiągnie określone progi wyceny.
Spór wyszedł z internetu
Zażarty spór między Elonem Muskiem a szefem OpenAI, Samem Altmanem, ciągnie się od lat, jednak dotąd toczył się głównie w sieci, przybierając formę złośliwych przytyków.
W poniedziałek Musk ponownie zaatakował, określając byłego kolegę mianem "Scam Altman" w kilku wpisach na platformie X.
Osobisty wymiar konfliktu będzie miał duże znaczenie w procesie. Reuters zwraca uwagę, że sprawa może pokazać kulisy relacji i sporów, które towarzyszyły drodze OpenAI od laboratorium badawczego w mieszkaniu Brocka do firmy wycenianej na ponad 850 mld dol.