40-letni artysta nazwał swoje dzieło 'Green Bar', ponieważ głównym budulcem mebla jest drewno pozyskane z obróbki wtórnej. Poza tym w dziele sztuki nie ma nic zielonego, za to fikuśne trybiki baru ułatwiają nalewanie trunków do szklanic i kieliszków. Nie brak też misy pełniącej rolę zlewu i przezroczystego blatu odkrywającego mechanizm pod spodem.
Uzależniony od alkoholu genialny inżynier byłby zachwycony!