W założeniu esperanto miało stać się neutralnym, łatwym do nauki językiem przydatnym do międzynarodowej komunikacji. Językiem uniwersalnym, takim jak kiedyś łacina. Jak pokazuje praktyka - nic takiego nie nastąpiło. Lingua franca naszych czasów został angielski, ale esperanto doczekało się międzynarodowego uznania w postaci dwóch rezolucji UNESCO.
Google, dodając obsługę tego języka, postanowiło uhonorować esperanto jako symbol międzyludzkiego porozumienia. Z jednej strony bardzo piękny gest. Z drugiej jednak nie mogę nie myśleć o prawdziwych językach, które wymierają, a nie otrzymują prawie żadnego wsparcia. A wraz z nimi cała kultura. Żeby nie szukać daleko, tuż za naszą zachodnią granicą 5-1. tys. osób kultywuje jeszcze słowiański dolnołużycki.