Zyro – kreator stron www oparty na AI

Zyro – kreator stron www oparty na AI
31.03.2022 10:26
Źródło zdjęć: © Pixabay
Artykuł sponsorowany

Dobry pomysł to za mało, żeby stworzyć genialną stronę internetową. Trzeba do tego dodać również sporo wiedzy technicznej, a później jeszcze umiejętności praktycznych, bo trzeba przecież być trochę webmasterem, trochę copywriterem i trochę grafikiem. A gdyby tak oddać te wszystkie obowiązki Sztucznej Inteligencji?

Automatyzacja jest dobra

Spora część pracy, jaką wkłada się w przygotowanie dobrej strony internetowej to zwyczajna dłubanina. Pewnie nikt się do tego nie przyzna, ale dokładnie tak jest: to masa monotonnych czynności, na których efekt nikt nie zwróci uwagi, dopóki cała ta praca nie zostanie wykonana źle albo pominięta. Favicona? Logo? Tytuły artykułów na firmowym blogu? Do tego wszystkiego potrzeba solidnych umiejętności albo… dobrego algorytmu od Zyro!

Oczywiście, że nie wszystko jeszcze można powierzyć sztucznej inteligencji, ale jest wiele takich pól, na których niczym nie ustępuje ona naturalnej inteligencji, przy czym wykorzystanie AI może być zdecydowanie zdrowsze dla budżetu.

Zyro: kreator, który intensywnie wykorzystuje AI

O samym kreatorze Zyro słyszało już wiele osób, więc tu nie ma potrzeby się rozwodzić. To po prostu kompleksowe narzędzie, które pozwala od A do Z przygotować skalowalną i atrakcyjną stronę internetową. Kreator korzysta również ze sztucznej inteligencji, żeby rozwiązać kilka podstawowych problemów, z którymi styka się każdy, kto zaczyna pracę nad swoją witryną. Jakie obowiązki można sobie dzięki temu zdjąć z barków?

  • Tworzenie nazw firmy. Dość kontrowersyjny pomysł, ale trzeba przyznać, że nawet jeśli nie uda się w ten sposób stworzyć gotowej nazwy firmy, to przynajmniej pojawi się kilka dodatkowych inspiracji, nad którymi można będzie pracować.
  • Heatmapa. Unowocześniona wersja rozwiązania, która pozwala odpowiednio rozmieścić elementy na stronie, aby były one zawsze jak najbliżej uśrednionego położenia kursora i pozostawały dostępne dla użytkownika.
  • Tworzenie logo i favicon. Zamiast drogich usług grafików i sporej sumy pieniędzy, wystarczy kilka sekund, żeby przygotować zestaw identyfikacji wizualnej, który, nawet jeśli nie zostanie z firmą na stałe, to pozwoli przynajmniej wystartować w dobrym stylu.
  • Generowanie treści i tytułów. Na każdej stronie powinna się znaleźć jakaś treść i nawet jeśli będzie ona lekko niedoskonała, to i tak będzie to lepsze rozwiązanie niż Lorem ipsum. A jeżeli będzie to treść sensowna i jeszcze dostanie dobry tytuł, to nie będzie potrzeby jej później zmieniać.
  • Usuwanie tła ze zdjęć. Każdy, kto prowadzi sklep internetowy, wie, że choć można zautomatyzować usuwanie tła ze zdjęć, to jest to dość czasochłonne i wymaga pewnego nakładu pracy. A to akurat rzecz, z którą AI radzi sobie wyśmienicie.


Ile naprawdę potrafi sztuczna inteligencja kreatorów stron?

To zupełnie zasadne pytanie, bo przecież dziś tak naprawdę kompetencje sztucznej inteligencji w żadnej chyba dziedzinie nie są tak imponujące, jak zapowiadały książki sci-fi. Fakt, jeszcze trochę czasu minie, zanim będzie można powierzyć rządzenie krajem sztucznej inteligencji, ale jeśli chodzi o wykonywanie niektórych powtarzalnych zadań, to mechanizmy AI są już wystarczająco doskonałe.

Czego można się spodziewać w przypadku kreatorów stron internetowych? To dość oczywiste, że na pierwszy ogień poszły zadania najłatwiejsze w automatyzacji, czyli właśnie usuwanie tła ze zdjęć, poprawa jakości i zmiana rozmiaru grafik, przy czym nie musi to być prosty algorytm "zmniejsz do 600px", ale można ten proces wysterować zależnie od tego, jak wyglądać będzie docelowa strona internetowa.

Chyba najwięcej wątpliwości budzi generowanie przez AI tekstów na stronę i słusznie – jeszcze kilka lat temu przecież powstawały masowo fatalne artykuły klepane przez mocno niedoskonałe programy, ale były naprawdę tak złe, że wykorzystywali je pozycjonerzy na stronach, których i tak ludzkie oko nigdy nie miało widzieć. Dziś jest zdecydowanie lepiej: AI, mając pewien zasób słownikowy i znając tematykę oraz słowa kluczowe danej branży, jest w stanie tworzyć dość ogólne, ale poprawne i technicznie dobre teksty. Czy jest w stanie napisać świetną powieść? Raczej nie, ale też nie o to tu chodzi – do zapełnienia strony podstawową treścią algorytmy AI już jednak dojrzały.

A komu to potrzebne? A dlaczego?

Jasne, Sztuczna Inteligencja brzmi dumnie, ale na razie prawie w każdej konkurencji polegnie w starciu z inteligencją naturalną. A skoro tak, to po co korzystać z kreatora, który wykorzystuje AI?

  • Po pierwsze: dla pieniędzy. Zbudowanie strony internetowej kosztuje co najmniej kilkaset złotych, ale w tej kwocie może zamknąć się najwyżej nieduża wizytówka. Przeciętny sklep to już kwoty bliższe 10 tysiącom, a za stronę dla małej firmy bez sklepu, ale za to z blogiem, trzeba zapłacić połowę tego. Jeśli jednak nie trzeba by było płacić grafikom i copywriterom, bo część ich obowiązki (albo najlepiej wszystkie) mogła przejąć AI, to te ceny byłyby znacznie niższe – i są, więc ten powód na pewno będzie na pierwszym miejscu.
  • Liczy się również czas. Zanim grafik albo tekściarz skończą swoją pracę, może minąć czasem i kilka tygodni, a wtedy już trzeba utrzymywać serwer i domenę. Na dodatek często po otrzymaniu jednego elementu, trzeba zlecić poprawę i dopasowanie innych. Generatory bazujące na AI potrzebują kilku sekund, żeby dokończyć swoją pracę, więc możliwe jest coś niewiarygodnego: zbudowanie strony internetowej w kilka godzin i bez konfliktu z podwykonawcami.
  • I nie bez znaczenia jest fakt, że sztuczna inteligencja nie ma słabszych dni. Dobry grafik, dobry copywriter, świetny webdeveloper: każdy może popełnić błąd, a jego naprawienie nie zawsze jest łatwe. Sztuczna inteligencja się nie myli. Może co prawda przestrzelić z niektórymi pomysłami, albo czasem nie dowieźć obietnicy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kliknąć START jeszcze raz i otrzymać od razu bezbłędny wynik.
Źródło zdjęć: © Pixabay


Ważna będzie również inspiracja. Nie zawsze trzeba poprzestać na pierwszej propozycji AI. Można wziąć to, co przygotuje sztuczna inteligencja, rozbudować i zmienić. Nawet więc w przypadku, w którym algorytmy nie rozwiążą problemu w całości, mogą stać się źródłem naprawdę dobrych rozwiązań. Nie do końca udany pomysł zawsze może stać się zalążkiem czegoś doskonałego.

Dodatkowym argumentem niech będzie sam powiew nowości. Rękę sztucznej inteligencji często widać i delikatnie się ją czuje. Wcale nie dlatego jednak, że przygotowane treści są złe – wręcz przeciwnie. Widoczne staje się skupienie na celu, którego ludzie nie są w stanie utrzymać. Logo czy tekst od AI mają bardzo równą jakość, nie mają słabych punktów, są porównywalne i mocne technicznie. Nawet jeśli pojawiają się drobne zgrzyty, to poskładane w całość treści z AI naprawdę świetnie się prezentują.

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego AI w kreatorach www pojawia się tak rzadko?

Poza Zyro ze świecą szukać generatorów stron, które na taką skalę wykorzystują automatyzację i AI. Dlaczego? Z kilku powodów, z których najbardziej oczywistym jest polityka biznesowa. Przecież znacznie łatwiej jest stworzyć kreator z podstawowymi szablonami niż usługę, która będzie siłą rzeczy wymagała dalszego rozwoju. A że ten prostszy wariant też się sprzedaje, to nie wszystkim chce się kreatory rozwijać. Po drugie, AI musi obejmować sporą listę usług, a to oznacza niemałe wydatki na rozwój tej technologii. Pojedyncza usługa, na przykład sam generator tytułów, będzie jedynie ciekawostką, ale w praktyce niewiele pomoże. Dopiero kiedy zautomatyzuje się prawie wszystko, to wtedy można usprawnić tworzenie stron internetowych.

I trzeba jeszcze na wszystko spojrzeć z perspektywy kosztów operatorów generatora stron internetowych. Abonamenty tam nie kosztują wiele – największy na Zyro bez promocji (a promocje są dostępne praktycznie cały czas) to 90 złotych miesięcznie. Utrzymanie generatora i rozwój algorytmów automatyki kosztuje sporo, więc bez odpowiedniej skali takiego biznesu nie będzie się to mogło opłacać.

A po co się nad tym zastanawiać? Głównie dlatego, że spora część początkujących przedsiębiorców łapie się na lep "darmowej domeny" i "darmowego CMS", a później następuje wielkie zdziwienie, że niby wszystko za darmo, a wystartowanie strony trwa pół roku i kosztuje kilka tysięcy. Może więc pomysł, żeby zapłacić sztucznej inteligencji i twórcom generatora www nie jest wcale taki szalony?

Artykuł sponsorowany
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie