Trwa ładowanie...
d45yww5
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Unia umożliwiła rewolucję telekomunikacyjną w Polsce

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej zlikwidowano monopol na rynku
telekomunikacyjnym, a ceny połączeń komórkowych, stacjonarnych i internetu znacznie spadły - mówi PAP b. prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Anna Streżyńska.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Unia umożliwiła rewolucję telekomunikacyjną w Polsce
(magnetbox / flickr.com / CC)
d45yww5

W 200. roku Polacy za minutę połączenia w sieci komórkowej płacili ok. 1 zł, a za 3-minutowe połączenie lokalne ponad 30 groszy. Z internetu korzystano głównie poprzez modem, więc 10 minut surfowania po sieci kosztował ok. 1 zł. W tamtych czasach nie było też naliczania sekundowego.

"W momencie wejście do UE w Polsce nie istniał konkurencyjny rynek telekomunikacyjny. Z jednej strony był monopol Telekomunikacji Polskiej, z drugiej strony wiele osób mogło tylko marzyć o telefonie stacjonarnym, na który czekało się miesiącami. Korzystanie z telefonów komórkowych było drogie, podobnie jak z internetu" - mówi Streżyńska.

Jak tłumaczy, wejście do UE umożliwiło przeprowadzenie rewolucji telekomunikacyjnej, bo dało Polsce "wzorzec regulacyjny". "Przepisy unijne wdrożono do polskiego prawa przed wejściem do UE, ale jeszcze w 200. r. nie były wykorzystywane w praktyce, głównie z powodu umowy prywatyzacyjnej i parasola ochronnego wciąż rozpostartego nad monopolistą. W 2006 r. rozpoczęliśmy w pełni wykorzystywać te przepisy w praktyce" - mówi.

d45yww5

Regulacja polegała na nakładaniu prokonkurencyjnych obowiązków na operatorów, mających najsilniejszą pozycję na rynku. Przykładem jest wprowadzenie tzw. usługi powszechnej, czyli obowiązku podłączenia telefonu stacjonarnego każdemu, nawet jeśli jest to nieopłacalne dla operatora. "Innym przykładem była możliwość świadczenia usług z wykorzystaniem sieci TP przez innych operatorów. Gdy zostałam prezesem postawiłam sobie trzy zadania: demonopolizację rynku telefonii stacjonarnej, komórkowej i internetowej. Spotkaliśmy się oczywiście z oporem, nie było łatwo. Kiedy to było potrzebne, nakładaliśmy na operatorów kary" - zaznacza Streżyńska. W kolejnych latach ceny połączeń komórkowych, stacjonarnych i internetowych zaczęły spadać.

Dzięki działaniom regulacyjnym na rynek telefonii komórkowej wszedł nowy operator Play. Konkurencja sprawiła, że ceny połączeń zaczęły spadać, pojawił się tani internet komórkowy. W 200. r. UKE zawarł porozumienie z TP. Spółka zobowiązała się do niedyskryminacji innych operatorów i inwestycji w sieci telekomunikacyjne, w zamian za rezygnację przez UKE z jej podziału na część hurtową i detaliczną.

"W kolejnych latach udało się także porozumieć z operatorami komórkowymi w sprawie obniżek stawek MTR. Zobowiązali się do inwestycji, w zamian za wolniejszy cykl obniżek tych stawek. W trakcie mojej kadencji MTR-y spadły z 6. groszy do 15 groszy za minutę. To przełożyło się na znaczący spadek cen połączeń detalicznych" - powiedziała.

MTR-y (MTR, ang. Mobile Termination Rates) są podstawą do rozliczeń między operatorami w przypadku rozmów z różnych sieci. Operator telefoniczny osoby odbierającej połączenie obciąża kosztami operatora sieci, z której je wykonano.

d45yww5

Dziś cena minuty połączenia komórkowego kosztuje nawet kilka groszy, a za kilkadziesiąt złotych miesięcznie można korzystać z szybkiego, szerokopasmowego internetu. "Bez wzorców unijnych rewolucja by się nie powiodła lub trwała by znacznie dłużej, nie byłoby współpracy z innymi krajami, czerpania z ich wzorców i trudnej, ale mimo wszystko dobrej dla rynku współpracy z Komisją Europejską" - podkreśla b. prezes UKE.

Dzięki UE z roku na rok spadają też ceny roamingu. W 200. r. obniżki rozpoczęła ówczesna komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego Viviane Reding. Polska była w tym czasie osamotnionym liderem pomysłu obniżenia tych cen, co blokowały tzw. państwa turystyczne (kraje południowej Europy, których operatorzy na roamingu zarabiali). Wreszcie, w kwietniu tego roku Parlament Europejski przegłosował całkowite zniesienie - od 15 grudnia 2015 roku - opłat roamingowych.

Zdaniem Streżyńskiej wyzwaniem kolejnych lat dla rynku telekomunikacyjnego będzie kwestia podejścia do usług oferowanych przez nowe technologie. "Chodzi nie tylko o komunikację i media, ale i usługi e-administracji, społecznościowe, dla biznesu. Trzeba tworzyć takie prawo, które umożliwi tym usługom docieranie do jak najszerszej grupy obywateli. Dzięki nim społeczeństwo i gospodarka będą mogły szybciej się rozwijać" - podkreśla.

Jak dodała, kolejnym wyzwaniem jest ograniczenie barier prawnych i wprowadzenie przepisów realnie chroniących konsumentów, a zarazem nie blokujących rozwoju przedsiębiorczości. "Wciąż nierozwiązanym problemem jest prawo własności intelektualnej, którego kształt w gospodarce elektronicznej wymaga reformy. Wreszcie, ochrona prywatności, a także skuteczność systemu prawa wobec przestępstw w sieci (szczególnie wobec nieletnich), także tych drobnych, ale masowych, oraz rozwiązanie konfliktu między poszanowaniem wolności słowa a ochroną dóbr osobistych" - podsumowuje.

Łukasz Osiński (PAP)

Najnowsze i najpopularniejsze smartfony w atrakcyjnych cenach! Kliknij i sprawdź oferty!

d45yww5

Podziel się opinią

Share

d45yww5

d45yww5
Więcej tematów