Tragiczny test kolejki górskiej. Ta jazda może kosztować cię kończynę!

Tragiczny test kolejki górskiej. Ta jazda może kosztować cię kończynę!
Źródło zdjęć: © helablog.com

31.01.2012 14:34, aktual.: 01.02.2012 09:31

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Roller coaster The Swarm ma być za miesiąc uruchomiony w angielskim parku rozrywki. Niestety testy bezpieczeństwa nie przebiegły tak, jak się spodziewano.

Obraz
© (fot. helablog.com)

Roller coaster nazwany złowieszczo The Swarm (ang. rój) ma być za miesiąc uruchomiony w angielskim parku Thorpe Park. Główną atrakcją kolejki jest najwyższy w Europie spadek, gdzie lecimy "głową w dół" z wysokości niemal 4. m. Jakby samo to nie było dość przerażające, trasa kolejki przebiega przez makietę zniszczonego konfliktem nuklearnym miasta. Wagoniki mkną z prędkością ponad 100 km/h, wymijając zniszczone budowle, w tym rzeczywistych rozmiarów makietę zdewastowanego kościoła o rozmiarach 23 m x 17 m x 9 m. Celem projektantów było wywołanie w pasażerach wrażenia, jakby przy mijaniu każdej przeszkody mieli się z nią zderzyć i tylko cudem, w ostatniej chwili unikają śmierci.

Tragiczne wyniki testu bezpieczeństwa

Jednak zanim do kolejki wsiądą żądne wrażeń dziewczyny i towarzyszący im młodzieńcy, których image "macho” stopnieje wraz z kolejnymi sekundami przejażdżki, konieczne było sprawdzenie bezpieczeństwa. W tym celu do kolejki wsadzono zastęp nieustraszonych manekinów i wysłano w testową podróż. Na nieszczęście władz wesołego miasteczka, wyniki testu wykazały, że ekstremalne wrażenia mogą być dość kosztowne. Manekiny wróciły z pourywanymi rękoma i nogami. Otwarcie, kosztującej 2. mln funtów (ponad 100 mln złotych) kolejki górskiej stanęło pod znakiem zapytania.

Wszystko wskazuje na to, że uszkodzenia manekinów nastąpiły w momencie mijania wspomnianej makiety kościoła. Władze parku rozrywki zapewniają, że po trwających tydzień, bardzo kosztownych poprawkach kolejka jest już całkowicie bezpieczna i gotowa do uruchomienia w marcu. Ciężko jednak przyznać, że rozwiano wszelkie wątpliwości, które narosły po nieudanym teście z manekinami.

Obraz
© (fot. Materiały prasowe)

Prawdziwe niebezpieczeństwo lub sprytny PR

W angielskich mediach pojawiły się spekulacje, że uszkodzenia manekinów podczas testu były ustawione i są po prostu sprytnym zabiegiem PR-owym wesołego miasteczka. Wpisywałoby się to we wcześniejsze "akcje promocyjne" atrakcji Thorpe Park. Chcąc trafić na nagłówki gazet, specjaliści od PR zorganizowali między innymi akcję zbierania moczu, który miał dodać "specyficznego zapachu”. w domu strachów. Innym wydarzeniem, które trafiło do gazet była seria przerażających wydarzeń w parku, które rzekomo były skutkiem przeprowadzonego na terenie wesołego miasteczka seansu spirytystycznego. Wezwano nawet specjalistę od zjawisk paranormalnych, który miał zbadać co się stało w Thorpe Park. Nikomu nic się nie stało, właściwie nie wiadomo nawet czy chodziło o grasujące na wolności duchy czy powstałe z grobów zombie, gazety i portale internetowe jednak temat podchwyciły, więc sukces osiągnięto.

Zabójcze kolejki górskie

Kolejki górskie mają dostarczać ekstremalnych wrażeń, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo pasażerów. Niestety, również historia roller coasterów nie jest pozbawiona tragicznych wypadków. Najczęstszą przyczyną urazów jest awaria wagoników lub systemu zapobiegania kolizjom. Takie wypadki rzadko kończą się śmiertelnie. Po torach kolejek górskich zazwyczaj jeździ kilka wagoników, które nadzorowane są przez w pełni zautomatyzowany system programowalnych sterowników. Trasa podzielona jest na segmenty, a system pilnuje, by nigdy w jednym segmencie nie znalazły się dwa wagoniki. Gdy tak się stanie, istnieje cały szereg zabezpieczeń, które powodują awaryjne zatrzymanie kolejki. Gwałtowne hamowanie powoduje szereg drobnych urazów, ale rzadko kiedy kończy się dla pasażerów śmiertelnie.

Powodem najbardziej tragicznych wypadków jest najczęściej ludzka głupota, nieostrożność i nieprzestrzeganie procedur bezpieczeństwa. W czerwcu 200. roku, 17-latek wszedł na zabroniony obszar kolejki górskiej w jednym z miast USA. Przejeżdżający akurat wagonik uciął chłopakowi głowę. To tylko jeden z przypadków tragicznej śmierci, można je jednak mnożyć. Co roku na świecie, w wypadkach kolejek górskich ginie kilka osób - zazwyczaj z własnej winy.

Należy również pamiętać, że przejażdżce kolejką górską towarzyszą potężne przeciążenia. Co prawda, atrakcje projektowane są tak, by nic nie groziło przeciętnemu człowiekowi, nigdy jednak do końca nie wiadomo jak nasze ciało zareaguje na opadanie z kilkudziesięciu metrów, z ogromną prędkością i głową w dół. Paradoksalnie jednak, to nie strome wzniesienia są największym zagrożeniem dla ludzkiego ciała. Najwięcej urazów powodują źle zaprojektowane zakręty - to właśnie przy skręcaniu wagonik szarpie najbardziej, a urazy szyi pasażerów są niemal na porządku dziennym. Pamiętajmy również, że dzieci są dużo bardziej narażone na uszkodzenia ciała niż dorośli. Za przestrogę niech świadczy opowieść 12-letniej Angielki, która krótką przejażdżkę kolejką górską zakończyła złamaniem obu nadgarstków.

_ Grzegorz Barnik _

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (53)