Trwa ładowanie...
d2m339p
gry komupterowe
Artykuł sponsorowany

To świetna przygoda! Rozmawiamy z autorem książki "Tworzyć gry", Patrykiem Polewiakiem

Pod względem wartości rynkowej elektroniczna rozrywka zdążyła już wyprzedzić kino oraz literaturę. Patryk Polewiak, projektant i producent gier komputerowych z wieloletnim stażem, postanowił na kartach swojej książki pt. "Tworzyć gry" (wyd. Insignis) przybliżyć czytelnikom realia pracy w tej stosunkowo młodej branży. Co nieco na ten temat postanowił także opowiedzieć nam.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rozmawiamy z autorem książki "Tworzyć gry", Patrykiem Polewiakiem
Rozmawiamy z autorem książki "Tworzyć gry", Patrykiem Polewiakiem (WP)
d2m339p

Michał Leszczyński, Wirtualna Polska: Jak wyglądała historia powstawania książki "Tworzyć gry"? Co skłoniło Cię do jej napisania i jak narodziła się jej nietuzinkowa, wypełniona wypowiedziami osób z branży formuła?

Patryk Polewiak: Pierwsze pomysły na poradnik pojawiły się w mojej głowie podczas przeprowadzania rekrutacji na stanowisko testera gier. Doszedłem wtedy do wniosku, że wiele osób, które próbowało objąć posadę w naszej firmie (Polyslash, które zakładałem wspólnie z Dawidem Ciślakiem), nie rozumiało specyfiki i charakteru branży "growej" lub nawet stanowiska, na które próbowali aplikować. Niektórzy wciąż wyobrażają sobie pracę testera jako siedzenie przed komputerem i granie w ulubione gry. Pisząc artykuł na ten temat, zaczęły pojawiać mi się pomysły na kolejne jego części i w ten sposób koncepcja rozrosła się do pełnej książki.

Natomiast nigdy nie uważałem się za alfę i omegę branży elektronicznej rozrywki. Zaprosiłem do wypowiedzenia się ponad dwudziestu innych specjalistów, żeby uzupełnić moje wypowiedzi oraz pokazać kontrast w dyskusji na trudne tematy np. o "crunchu", czyli ciężkiej pracy po godzinach. Dzięki temu czytelnik dowie się, co o danym temacie myśli CEO firmy, producent lub grafik.

d2m339p

Jeden z bohaterów książki, szef studia One More Level, Szymon Bryła, stawia gry komputerowe jako medium na równi z literaturą i filmami. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Zdecydowanie się z Szymonem zgadzam. Gry, na szczęście, nie są już traktowane jako ogłupiająca rozgrywka. Są takim samym medium jak książka, film czy obraz: to głównie od autora zależy, co będzie chciał przedstawić swoją sztuką. W jego rękach jest materiał, z którego utworzy "durną rozgrywkę" lub moralizatorskie dzieło. Cieszę się, że od jakiegoś czasu ludzie akceptują gry jako normalny element kultury i dorobku człowieka.

  Materiały prasowe
(Materiały prasowe)

Książka "Tworzyć gry" jest po brzegi wypełniona radami dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z branżą gier wideo. Gdybyś miał jednak wybrać tylko jedną, najważniejszą wskazówkę dla początkującego – jaka by ona była?

d2m339p

Żeby się nie bać eksperymentować i rzucać na głęboką wodę. Otrzymuję wiele pytań pokroju "Czy w wieku 30 lat mogę jeszcze zostać projektantem?" albo "Czy sobie poradzę w branży, jeśli wcześniej pracowałem jako architekt?", a na nie jest tylko jedna odpowiedź – idź i rób. Jeśli twoim marzeniem jest tworzenie gier, sprawia ci to frajdę oraz pozwala się uzewnętrzniać, to zdecydowanie zachęcam do spróbowania swoich sił komercyjnie. Ludzie mają to do siebie, że nie posiadają korzeni, dzięki czemu mogą dość łatwo zmienić branżę czy firmę, w której pracują – szczególnie w dobie internetu, oferującego niezliczoną ilość materiałów naukowych i poradników. Jeśli nam się nie spodoba, to zawsze możemy wrócić lub zmienić kierunek rozwoju.

Tworzenie gier, jak zresztą wiele kreatywnych zajęć, wymaga ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń, tzw. "crunch", czyli praca po godzinach, jest wciąż zjawiskiem bardzo częstym. Jak myślisz, co sprawia, że jest to dla stale rosnącej grupy osób praca marzeń?

Myślę, że tym czynnikiem jest połączenie ulubionej rozrywki z możliwością artystycznego uzewnętrzniania się. Tworzysz sztukę, grzebiąc w gierkach i jeszcze ci za to płacą: do pewnego momentu "crunch" wydaje się zbyt odległym minusem, aby brać go pod uwagę w rozważaniu pt. "czy gamedev to branża dla mnie?".

W książce stawiasz wyraźną granicę pomiędzy pracą dla dużych firm, które dają twórcom gier poczucie stabilizacji, a pracą w małych, niezależnych studiach, gdzie swoboda twórcza jest z kolei większa. Który typ firmy bardziej odpowiada Tobie?

d2m339p

Jestem fanem płaskich struktur zarządzania i nie przepadam za nadmierną hierarchią w pracy, dlatego preferuję studia mniejsze od większych. Lubię czuć się zgrany z całym zespołem, znać każdego personalnie: wiedzieć, co lubi, czego nie lubi, jakie ma ograniczenia i jak mogę mu pomóc w pracy. Duże firmy mają ten minus, że niekoniecznie musisz wiedzieć, kim jest Rafał z pokoju obok.

Każdy gracz ją ma – ta jedna gra, od której zaczęła się jego lub jej przygoda z rozrywką komputerową. Jaki to był tytuł w Twoim przypadku?

Na pewno nie pierwszą, ale jedną z tych, przy których na początku swojej przygody z grami spędziłem zaskakująco dużo czasu, było "Age of Empires II" (strategia czasu rzeczywistego stworzona przez Ensemble Studios w 1999 r. – przyp. aut.). Był to też tytuł, w którym pierwszy raz zobaczyłem coś takiego jak edytor poziomów.

Myślę, że ten edytor był dla mnie takim pierwszym sygnałem, informacją, że gry można również tworzyć, a nie tylko w nie grać: do czego zdecydowanie zachęcam, bo to świetna przygoda!

d2m339p

Podziel się opinią

Share
d2m339p
d2m339p
Więcej tematów