Test Accuphase E‑460 - japońska filozofia wzmacniaczy

Test Accuphase E-460 - japońska filozofia wzmacniaczy
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

23.02.2012 12:56, aktual.: 27.03.2012 16:35

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Najnowszy wzmacniacz zintegrowany Accuphase E-460 plasuje się w ofercie firmy zaraz za topowym modelem E-560.

Wszystkie komponenty audio Accuphase, bez względu na to czy jest to odtwarzacz CD, procesor cyfrowy, wzmacniacz mocy czy przedwzmacniacz, nie wspominając o kondycjonerach, tunerach czy nawet wkładkach gramofonowych, są wykonane z najwyższej jakości komponentów i z dbałością o najmniejsze szczegóły. Poza tym wszystkie urządzenia z oferty Accuphase są produkowane w 100. w Japonii. Mamy więc gwarancję, że kupujemy produkt perfekcyjnie dopracowany i montowany według najwyższych standardów.

Najnowszy wzmacniacz zintegrowany Accuphase E-46. plasuje się w ofercie firmy zaraz za topowym modelem E-560. Zwarta konstrukcja oferuje wystarczającą moc, aby wysterować praktycznie wszystkie kolumny dostępne na rynku. Naturalnie za ten stan rzeczy w dużej mierze odpowiada układ zasilający, o czym dalej, ale nie możemy oprzeć się wrażeniu, że E-460 został wyprodukowany tylko po to, aby pokazać światu, że Accuphase nie spoczywa na laurach i wciąż poszerza swoją ofertę o urządzenia, które są udoskonalane do granic możliwości. Zmiany objęły wiele podzespołów, w przypadku których mogłoby się wydawać, że już nic lepszego nie da się wymyślić. Jak widać, japońscy projektanci nieustannie dążą do perfekcji.

Z zewnątrz

Obudowa E-46. stanowi swego rodzaju platformę i klatkę antyrezonansową, w której umieszczono układy elektroniczne. Dzięki sztywnej konstrukcji opracowanej przede wszystkim pod kątem eliminacji drgań poszczególne obwody wzmacniacza mają wręcz komfortowe warunki pracy. Zacznijmy jednak od panelu przedniego – ten, jak zwykle u Accuphase, zadziwia prostą, wysublimowaną i elegancką linią. Każdy przycisk i każde pokrętło znajdujące się w obrębie odlewanego, masywnego frontu ma swoje odpowiednie miejsce, dzięki czemu zachowano wspaniałą ergonomię. Bardziej zaawansowane funkcje sterowania są dostępne z niewielkiego panelu chowanego pod uchylną klapą oraz z pilota. Użytkownik może włączyć lub wyłączyć poszczególne stereofoniczne końcowe stopnie wzmacniające (dwie pary) oraz wyregulować brzmienie w zakresie basu i wysokich tonów. Tuż pod szklaną szybką znalazł się panel kontrolny ze słynnymi podświetlonymi wskaźnikami mocy (te również możemy wyłączyć) monitorującymi pracę stopni końcowych oraz lampkami informującymi o
pracy układów. Tylny panel dysponuje czterema parami solidnych terminali dla kabli głośnikowych oraz rzędem pozłacanych gniazd RCA i dwoma parami wejść XLR. Naszą uwagę zwróciły również zaślepione porty służące do podłączenia opcjonalnych kart, z których warto wymienić chociażby tę z przetwornikiem czy przedwzmacniaczem gramofonowym – są to układy opracowane na bazie najwyższej jakości podzespołów, które gwarantują brzmienie wysokiej jakości.

Obraz
© (fot. Hi-Fi Choice & Home Cinema)

Czego nie widać

Wnętrze zadziwia niezwykłym porządkiem w rozplanowaniu wszystkich elementów. Uwagę przyciąga centralnie umieszczony układ zasilający, na który składa się olbrzymi transformator zamknięty w metalowej puszcze oraz towarzyszące mu kondensatory wielkości kubków do kawy (każdy z nich ma pojemność 33.000µF). To właśnie dzięki bardzo wydajnemu zasilaniu końcówki mocy w każdej chwili dysponują solidnymi rezerwami prądowymi. Odlewane aluminiowe radiatory pełnią nie tylko funkcję platform nośnych dla płytek drukowanych z obwodami elektronicznymi końcówek mocy, ale odbierają również ciepło wytwarzane przez tranzystory oraz spajają z sobą pozostałe elementy solidnej wewnętrznej klatki, usztywniającej całą obudowę. E-46. bazuje na kolejnej, jeszcze bardziej dopracowanej wersji rewolucyjnego układu regulującego sygnał w układach wzmacniających AAVA (Accuphase Analog Vari-gain Amplifier). Znajdziemy tam błękitny potencjometr marki Alps napędzany elektrycznym silnikiem, jednak jego rola ogranicza się do pozycjonowania
wspomnianego układu, gdzie regulowany jest prąd, a nie napięcie, co pozwala uniknąć problemów typowych dla potencjometrów, tj. zmiennej impedancji wejścia i wyjścia nierozerwalnie związanej z położeniem ich ślizgacza. Większą część elektroniki przedwzmacniacza oraz układów sterujących i wspomnianego układu AAVA ulokowano na drukowanej płytce między panelem przednim a ekranem oddzielającym centralnie umieszczony układ zasilający. Z kolei selektor źródeł bazuje na hermetycznych przekaźnikach marki NEC. Ważną cechą konstrukcyjną E-460 jest układ wzmacniający gwarantujący w pełni zbalansowaną transmisję sygnału od wejścia do wyjścia wzmacniacza i zapewniającą minimalizację szumów. Sekcję końcówek mocy zbudowano w oparciu o tranzystory typu MOS-FET pracujące w równoległym układzie push-pull.

Kryteria oceny dźwięku

Jak to bywa w przypadku hi-endowej elektroniki, wymagania stawiane tego typu urządzeniom przez nasz zespół redakcyjny są wysokie. Oceny brzmienia nie kończą się już tylko i wyłącznie na podstawie wrażeń dotyczących dobrej kontroli brzmienia i jego odpowiedniego zrównoważenia w całym paśmie czy też jego klarowności. Te kryteria powinny w zasadzie spełniać wszystkie konstrukcje z tzw. średniej półki cenowej. Testując topowe konstrukcje, bardziej krytycznie zwracamy uwagę na takie aspekty brzmienia, jak zdolność do maksymalnie wiernej reprodukcji poszczególnych nagrań, barwa dźwięku i przede wszystkim neutralność (wpływ „własnego charakteru”. wzmacniacza na brzmienie). Z jednej strony E-460 oferuje dźwięk, który śmiało możemy określić jako wyjątkowy, ale z drugiej nie stanowi jakiegoś przełomu, bowiem kontynuuje brzmienie wypracowane w ciągu lat przez Accuphase. Swoboda, z jaką wzmacniacz operuje każdym dźwiękiem, jest imponująca. Równie godna podziwu jest dynamika i to w obu skalach, makro i mikro, dzięki
czemu nie tylko nie odczuwamy wyraźnej kompresji, ale też odkrywamy na nowo świat wszystkich drobnych dźwięków do tej pory pozostających w ukryciu.

Wierność brzmienia

Testowany wzmacniacz oferuje brzmienie o wysokiej wierności, ale mimo to nie obnaża przeciętnych realizacji. Sprawia, że odbierany przez nas dźwięk jest jakby upiększony. Nieco lampowy charakter brzmienia powoduje sugestywne nasycenie barw –. pod tym względem bogactwo brzmienia najwyższego skraju pasma i średnicy jest godne podziwu i sprawia, że od pierwszych chwil odsłuchu zostajemy wciągnięci do zupełnie innego muzycznego świata. Od razu też musimy podkreślić, że ta cecha wcale nie wyklucza japońskiej integry z grupy urządzeń neutralnych. Wybitnie zrealizowane płyty, np. „Blow Up 2” (XRCD), potrafią zachwycić bardzo naturalnym przekazem poszczególnych instrumentów.

Accuphase oferuje zarówno analogowe wejścia RCA, jak i zbalansowane XLR. Obydwa typy połączeń sprawdzają się znakomicie –. w pierwszym wypadku brzmienie charakteryzuje się nieco bardziej wyrazistym zakresem wysokotonowym, niemającym jednak nic wspólnego z rozjaśnieniem. Po prostu drobne dźwięki z najwyższego rejonu pasma są nieco bardziej obecne. Z kolei podczas transmisji sygnału poprzez interkonekty zakończone wtykami XLR usłyszeliśmy niezwykle zrównoważony i spójny przekaz, godny najlepszych konstrukcji hi-end.

Obraz
© (fot. Hi-Fi Choice & Home Cinema)

E-46. ma w sobie niespotykane pokłady energii – właściwie przy każdym poziomie głośności nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, że może grać muzykę jeszcze głośniej i głośniej. Jego elastyczność w wysterowaniu kolumn jest fenomenalna, a dawki prądu, jakie jest w stanie zapewnić głośnikom w każdej chwili, pozwalają mu trzymać w ryzach nawet najbardziej zaawansowane konstrukcje. Do tego dochodzi niespotykana kultura przekazu pozwalająca współpracującemu z E-460 odtwarzaczowi (wykorzystaliśmy najnowszy model CD marki Accuphase DP-510) zabrzmieć na 100%, bez najmniejszych oznak tłumienia dynamiki czy utraty kontroli rewelacyjnie nisko schodzącego basu.

Warto wiedzieć

Wśród opcjonalnych kart, o których wcześniej wspominaliśmy, znajduje się godny uwagi przetwornik DAC-30. Model ten jest zbudowany w technologii MDS (Multiple Delta Sigma) ++. A wśród wejść na jego panelu można znaleźć gniazdo USB umożliwiające podłączenie komputera i odtwarzanie za jego pośrednictwem plików muzycznych (także wysokiej rozdzielczości) bezpośrednio z dysku twardego. DAC-30 bazuje na cyfrowym wejściu koaksjalnym umożliwiającym transmisję sygnałów o rozdzielczości 24-bitów i częstotliwości 192kHz, natomiast wejście optyczne i wspomniane USB obsługują sygnały 24-bit/96kHz.

Podsumowamie

E-46. oferuje znakomite brzmienie i wysoką funkcjonalność (możliwość rozbudowy o wysokiej klasy phono stage czy przetwornik D/A), łącząc prostotę obsługi z dużą mocą. Jeśli poszukujecie hi-endowej integry za rozsądne pieniądze, dającej sporo radości z odsłuchu i będącej doskonałym napędem dla wielu wysokiej klasy kolumn, koniecznie posłuchajcie najnowszego wzmacniacza Accuphase - może się okazać, że będzie to zakup na wiele, wiele lat.

WERDYKT

PLUSY: Kwieciste brzmienie poparte wysoką kulturą i neutralnością przekazu. Nowy cyfrowy wskaźnik głośności oraz możliwość rozbudowy o dodatkowe moduły. Najwyższej klasy wykonanie poszczególnych podzespołów.

MINUSY: W zasadzie bez wad.

OGÓŁEM: Brzmienie zapewnia wiele przyjemności z odsłuchu każdego gatunku muzycznego, a duża moc i możliwości prądowe stawiają ten wzmacniacz w szeregu najbardziej wydajnych konstrukcji.

NAJWAŻNIEJSZE CECHY
• Moc wyjściowa: 260Wx2 (4Ů); 220Wx2 (6Ω); 180Wx2 (8Ů)
• Wejścia liniowe: 5 + pętla magnetofonowa + wejście do końcówek mocy + wyjście z przedwzmacniacza + wejścia XLR (dwie pary stereo) + dwa porty na opcjonalne karty (DAC-30/DAC-20; AD-20; Line-10)
• Zniekształcenia harmoniczne: 0,05% przy maks. mocy
•. Pobór mocy: 92W w stanie spoczynku; maks. 440W

WAGA
24,4 kg

WYMIARY
(SxWxG)
465x181x42. mm

CENA
29.99. zł

OCENA OGÓLNA HI-FI CHOICE (w skali od 1 do 5)
5

Źródło artykułu:Hi-Fi Choice & Home Cinema
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (9)