Trwa ładowanie...
d42jiga

Sprawdzamy, jakie brzmienie dają kolumny po 2,5 tysiąca złotych

Są firmy, którym co pewien czas udaje się zrobić produkt przełomowy, którym mogą zachwycić zdecydowanie większą niż zazwyczaj część zainteresowanych, produkt, który ma szansę pozostać w pamięci wielu ludzi na dłużej, a z czasem być może zyskać miano kultowego... O ile w dzisiejszych czasach coś takiego jest jeszcze możliwe.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sprawdzamy, jakie brzmienie dają kolumny po 2,5 tysiąca złotych
(HDTV.com, Fot: HDTV.com)
d42jiga

KEF LS50, które powstały na 50-lecie firmy, to wyjątkowa seria kolumn. Myślą przewodnią podczas prac było stworzenie produktu, który zaoferuje profesjonalne brzmienie w domowym zaciszu.

Kiedy jakiś czas temu, gdy LS50 jeszcze nie były dostępne, mówiło się o tym, że KEF pracuje nad produktem mającym nawiązać do słynnych konstrukcji LS3/5a, niektórzy spodziewali się swego rodzaju ulepszonego klonu słynnych zespołów głośnikowych. Słynnych, bo wykorzystywały przetworniki głośnikowe KEF, ale robione były na licencji dla BBC przez różnych brytyjskich producentów.
Tymczasem konstrukcja LS50 prezentuje coś zupełnie odmiennego. Te nowocześnie wyglądające kolumny wykończone na wysoki połysk lub tzw. mroźny mat, z malowanym na górnej ściance logo, bez maskownic, oferujące wyjątkowe połączenia kolorystyczne, zdecydowanie odróżniają się nie tylko od pierwowzoru, ale także od współczesnych konstrukcji.
Budowa LS50 jest wynikiem wielu badań. Wygięta ściana frontowa, poza wyjątkowym wyglądem, zmniejsza zjawisko dyfrakcji (ugięcia fali). Obudowy, dzięki wewnętrznym wzmocnieniom, które w punktach stycznych są oddzielone mechanizmem tłumiącym, są zdecydowanie mniej podatne na wibracje. Elastyczny port bass refleksu także jest mniej podatny na rezonans i minimalizuje tworzenie turbulencji przy wylocie powietrza. Liczba innowacji zastosowana w małej kolumnie robi tak duże wrażenie, jak duży jest dźwięk wydobywający się z tych niewielkich urządzeń.

Ciekawostką jest fakt, że KEF LS50 widnieją w ofercie producenta w sekcji konstrukcji flagowych. Nieco bardziej zorientowani na rynku audio wiedzą, że z reguły podczas styczności z dobrymi markami, jeśli jest mowa o flagowym produkcie, o czymś spektakularnym i przełomowym, mówi się o rzeczach, które wyceniane są na takim poziomie, że osoby zainteresowane kupnem muszą zapłacić przynajmniej kilkanaście razy więcej niż za opisywane LS50. W tym przypadku mamy zatem do czynienia z produktem, o którym chyba nie wypada napisać inaczej niż tak, że naprawdę jest w zasięgu każdego miłośnika dobrego dźwięku. To jeden z nielicznych przypadków, gdzie obok kolumn za 80, 120 czy 800 tys. zł, producent w dziale flagowych konstrukcji hi-fi prezentuje rzeczy kosztujące niecałe 5 tys. zł.

Dane techniczne LS50 prezentują się następująco:
Budowa: Dwudrożna bas-reflex
Głośniki: Układ sterownika Uni-Q: HF: 25mm (1 cal) wentylowana aluminiowa kopuła głośnik nisko-średniotonowy: 130 mm (5,25 cala) stop magnezu/aluminium
Zakres częstotliwości (-6 dB): 47 Hz - 45 kHz
Pasmo przenoszenia (±3 dB): 79 Hz - 28 kHz
Punkt podziału: 2,2 kHz
Moc wzmacniacza: 25 - 100 W
Czułość (2,83V/1 m): 85 dB
Współczynnik zawartości harmonicznych 2 i 3 (90 dB, 1 m): <0,4 proc. 175 Hz - 20 kHz
Maksymalna emisja: 106 dB
Impedancja znamionowa: 8 Ω (min. 3,2 Ω)
Waga: 7,2 kg
Wymiary: (wys. x szer. x głęb.) 302 x 200 x 278 mm (11,9 x 7,9 x 10,9 cala)

HDTV.com

Po długich godzinach spędzonych z KEF LS50, opis wypada zacząć od tego, że kolumny potrafią zaskakiwać. To, w jaki sposób, w dużej mierze może być zależne od tego, z jakim nastawieniem będziemy do nich podchodzić.
W odpowiedniej konfiguracji i w odpowiednim pomieszczeniu KEF LS50 oferują solidną podstawę, która harmonijnie współżyje z równo wybrzmiewającym środkiem oraz pełnym niuansów górnym pasmem. Już od pierwszych chwil słychać, że kolumny pozostają wierne filozofii KEF i oferują liniowe i neutralne brzmienie.

LS50 są wyjątkowo wyraźne w każdym zakresie, zachowując balans tonalny i spójność brzmienia, niezależnie od rodzaju podłączonej elektroniki i rodzaju prezentowanej muzyki. Delikatne i dokładne tony wysokie, czysta i wyraźna średnica oraz solidna i dobrze kontrolowana podstawa basowa mają rzadko spotykaną umiejętność. Potrafią z jednej strony stworzyć bardzo dobry zespół, a kiedy trzeba - zabłysnąć jako soliści. Dzięki swojej neutralności, podobnie jak dobry lider zespołu, KEF LS50 pozwalają wykazać się pozostałym elementom wchodzącym w skład zestawu. Każda zmiana źródła, wzmacniacza, okablowania czy akcesoriów wnosi delikatne smaczki do brzmienia oferowanego przez LS50, ale nie psuje harmonii. Jest to jedno z bardziej wyważonych brzmień, jakie miałem okazję słyszeć w tym zakresie cenowym. Dźwięki w zakresie środkowym rysują się z nienaganną precyzją. Wokale delikatnie wysuwają się do przodu, co w znacznej mierze odróżnia LS50 od konstrukcji serii R brytyjskiego producenta. Wyższe pasmo jest łagodnie słodkawe. Jest to rodzaj słodyczy, którą można delektować się godzinami, bez obaw, że po chwili nas zemdli. Bas jest solidny i wystarczająco szybki, by kolumny mogły prawidłowo wybrzmiewać w repertuarze nasyconym dużą ilością dźwięków. Jak na tak niewielką konstrukcję jego zejście będzie w stanie wprawić w zdziwienie niejedno ucho. Dynamika jest na dobrym poziomie, choć za nieco większe pieniądze można znaleźć kolumny lepiej radzące sobie w tej kwestii. Podczas sesji odsłuchowych LS50 przyjmowały "na klatę" wszystko, co dostarczała im elektronika. Oczywiście jak każda konstrukcja w pewnych sferach czuły się lepiej niż w innych.

d42jiga

Zapewne, czytając powyższy wywód, wiele osób się zastanawia, czy piszący nie doznał jakiegoś rozdwojenia. Tu szczegółowe, ale też słodkie, tu wyraźne w poszczególnych zakresach, ale jednocześnie koherentne… Rzecz w tym, że opisać te kolumny jest wyjątkowo trudno. Wg mnie nie ma czegoś takiego jak najlepsze kolumny czy kolumny uniwersalne. Każde zespoły głośnikowe dobrych firm mają swoje plusy i minusy. Jedne sprawdzają się lepiej w danym rodzaju muzyki, inne w innym, jedne są bardziej wrażliwe na zmianę otoczenia, inne mniej, do tego dochodzą kwestie akustyki pomieszczenia, sparowanej elektroniki, zastosowanych filtrów zasilających, okablowania, mebli lub akcesoriów hi-fi. I tak można by wymieniać jeszcze jakiś czas. Poza tym wypada też wspomnieć o kwestii podstawowej, jaką są preferencje słuchającego. Uwzględniając to wszystko, wydaje mi się, że KEF LS50 zdają się mieć wszystkie powyższe kwestie "w poważaniu" i za wszelką cenę próbują im przeczyć. I co ciekawe, wychodzi im to nadzwyczaj dobrze. KEF LS50 jest zdecydowanie produktem z miażdżącą przewagą zalet, i o ile ktoś w kolumnach podstawkowych szuka przestrzenności, szerokiej sceny, kontroli i neutralności, moim zdaniem zdecydowanie powinien wpisać je na swoją listę do odsłuchu.

Elementy używane podczas odsłuchu:
- Wzmacniacz Arcam A19
- Wzmacniacz Arcam A29
- Wzmacniacz Hegel H70
- Odtwarzacz Arcam CDS27
- Gramofon Pro-Ject 1Xpression Carbon (wkładka Ortofon 2M Red)
- Gramofon Rega RP6 (wkładka Rega Exact)
- System all-in-one Naim Uniti 2
- Przewody Chord
- Przewody Wireworld
- Przewody Cardas
- Przewody Gigawatt
- Listwa filtrująca Furutech
- Listwa filtrująca Isol-8

Marek Górski. Tekst pochodzi z serwisu hdtv.com.pl

HDTV.com
d42jiga

Podziel się opinią

Share

d42jiga

d42jiga
Więcej tematów