Artykuł sponsorowany
Internet
30-06-2016 (10:43)

Raport Interaktywnie "Kantory Online 2016"

Wartość wymiany walut w sieci stanowi około jedną piątą tego, co Polacy wymieniają w tradycyjnych stacjonarnych kantorach - szacują eksperci. Przedstawiciele branży e-kantorowej spodziewają się natomiast, że ich sektor będzie nadal wzrastać, a tym roku nawet o kilkanaście procent. Wygoda, jaką oferują kantory online, jest cenna zarówno dla przedsiębiorców prowadzących zagraniczne interesy, jak i spłacających kredyty walutowe. A oprócz tego - jest po prostu taniej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Raport Interaktywnie "Kantory Online 2016"

Oszczędności mogą wnieść nawet kilkanaście tysięcy złotych w skali całej umowy kredytowej. Warto więc skorzystać z tej opcji zwłaszcza, że prawo pozwala na spłatę kredytu w walucie, w której się go zaciągnęło. Innymi słowy, w tej kwestii możemy być niezależni od banków. - Każda wymiana waluty w serwisie internetowej wymiany walut to oszczędność w porównaniu do tradycyjnych sposobów wymiany w banku lub tradycyjnym kantorze. Szacuje się, że nasi klienci oszczędzają do ośmiu procent wymienianej kwoty –. mówi Michał Bartos, główny analityk walutowy z ergokantor.pl.

Banki nie zamierzają jednak łatwo oddawać pola internetowym kantorom i od niedawna same wymieniają walutę w sieci. Czym różni się e-kantor prowadzony przez bank od zwykłego e-kantoru? Sprawa nie jest prosta, bo są aż trzy rodzaje bankowych e-kantorów. Jak wybrać ten, który będzie najlepszy? O tym przeczytasz w raporcie [pobierz PDF].

Branża rozwija się dynamicznie, bo jest o co walczyć. Dwa lata temu obroty w branży e-kantorów za szacowane były na około 20-2. miliardów złotych, a kwota ta będzie nadal rosła. Najwięcej na tej tendencji zyskują, ci którzy zaważyli ją pierwsi. Są to: grupa Currency One (marki: InternetowyKantor.pl, Walutomat i Valuto) oraz Cinkciarz.pl. Ich udziały rynkowe są prawdopodobnie zbliżone i łącznie mogą sięgać nawet 80 proc. całego rynku. Na rynku działają jedna mniejszy gracze z których największe to np.: LiderWalut, KantorOnline, Amronet, Fritz Exchange, Ergokantor, Kantor Alior Banku, TopFX, Trejdoo.

Wszystkie zaciekle walczą o klienta, już nie tylko ceną. - Polski rynek wymiany walut w internecie w najbliższych latach na pewno czekają zmiany, już teraz je obserwujemy. Coraz większą rolę zaczyna odgrywać uzupełnienie usługi wymiany walut o usługę przelewów zagranicznych. W sferze obsługi klientów indywidualnych myślę o popycie na usługi transferowe związane np. z pracą zagranicą - mówi Radosław Jarema, dyrektor zarządzający instytucji płatniczej Akcenta w Polsce.

Kantory internetowe, te największe, nie szczędzą pieniędzy na promocję swoich usług. W ostatnich latach reklamy walutowych biznesów coraz częściej widać nie tylko w sieci, ale też w telewizji, wchodząc bez kompleksów w najkosztowniejsze minuty reklamowe.

- Rynek jest wciąż rozwojowy, ale nie ma co zaprzeczać, coraz bardziej wymagający. Bariera wejścia do branży jest wysoka, lecz pomimo wysokich nakładów finansowych, niezbędnych do zaistnienia na rynku, powstaje coraz więcej kantorów, a baza potencjalnych klientów wciąż jest spora - mówi Michał Bartos.

Banki, mimo że podjęły rękawicę, wydają się mieć niewielkie szanse w tym starciu. Choć wielu klientów nadal czuje się w nich bezpiecznie, przedstawiciele e-kantorów nie widzą w nich zagrożenia.

Polub WP Tech
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.