Trwa ładowanie...
d77akc7
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
Internet

Opozycyjne media krytykują dekret o Internecie

Jako skandaliczny określa opozycyjny białoruski portal Karta'97 dekret o internecie podpisany w poniedziałek przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę. Szefowa Białoruskiego Związku Dziennikarzy (BAŻ) Żanna Litwina uważa, że dekret powinna zbadać OBWE lub Rada Europy
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Opozycyjne media krytykują dekret o Internecie
(Wikipedia)
d77akc7

Dekret "O sposobach doskonalenia korzystania z narodowego segmentu sieci internet" wejdzie w życie 1 lipca 201. roku. Jego projekt ukazał się w internecie w grudniu zeszłego roku. Jak zauważa Karta'97, projekt został oceniony jednoznacznie jako inicjatywa zmierzająca do zablokowania opozycyjnych stron inernetowych. Według portalu dekret podpisany przez Łukaszenkę praktycznie nie odbiega od projektu.

"Póki co, trudno ocenić możliwe następstwa jego przyjęcia, dlatego, że dekret powinni zbadać specjaliści. Być może mogłaby pomóc pełnowartościowa ekspertyza (ze strony) struktur międzynarodowych, na przykład Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie lub Rady Europy" - powiedziała Litwina.

Według wiceprzewodniczącego BAŻ Andreja Bastuńca najważniejszym punktem dekretu jest wymóg, by dostawcy usług internetowych prowadzili ewidencję i przechowywali informacje o świadczonych usługach internetowych. "To daje możliwość prześledzenia aktywności w sieci, świadczenia usług internetowych, określania użytkowników, którzy regularnie wchodzą na pewne strony - na przykład, opozycyjne" - wskazał Bastuniec.

d77akc7

Zdaniem "Karty'97. szczególny niepokój budzi punkt 11 dekretu. Mówi on o tym, że "w wypadku ujawnienia poważnych naruszeń prawodawstwa (...)" w ciągu sześciu miesięcy od wydania zalecenia usunięcia tych naruszeń może być wstrzymane "świadczenie usług internetowych osobie prawnej lub indywidualnemu przedsiębiorcy, który dopuścił się naruszeń". Portal wskazuje też na wymóg przekazywania danych osobowych użytkowników usług internetowych oraz informacji o tych usługach na żądanie organów operacyjno-śledczych, prokuratury i organów wstępnego dochodzenia.

"Wygląda na to, że białoruski internet jako wysepka względnej wolności myśli i niezależnej informacji może przestać istnieć już w najbliższym czasie" - uważa "Karta'97".

d77akc7

Podziel się opinią

Share

d77akc7

d77akc7
Więcej tematów