Nie, nie dostałeś przelewu na ponad 630 zł. Wiadomość, którą otrzymało wielu Polaków

Radosna wiadomość informuje o przelewie, który otrzymujemy. Choć płatność jest w bitcoinach, to przecież nikt darowanemu koniowi w zęby zaglądać nie będzie. Niestety, prezent to tak naprawdę sprytna przynęta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Darmowy przelew to przynęta
Darmowy przelew to przynęta (Shutterstock.com)
WP

Na nasze redakcyjne skrzynki przyszła wiadomość o otrzymanym przelewie. Serwis WP Gry "dostał" 0.025973 BTC (czyli przeszło 630 zł). Ja zaś otrzymałem jeszcze więcej - 0.064528 BTC, co w przeliczeniu na złotówki daje ponad 1550 zł. W przypadku opisywanym przez Niebezpiecznik wartość przelewu również się różni. Za każdym razem mamy też do czynienia z innym nadawcą. Jak widać, akcja prowadzona jest na dużą skalę.

W wiadomości czytamy, że "przelew został wykonany przez właściciela konta" i że "pozostało tylko 7 dni na przyjęcie przelewu Bitcoin". Zignorowanie maila będzie oznaczało, że suma wróci na konto nadawcy.

Zapewne wielu pomyśli, że to zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Ale wierzący w dobry los mogą kliknąć w link. Na szczęście nie stracą pieniędzy, bo to nie oszustwo. A przynajmniej nie od razu.

WP

Kliknięcie w podany w wiadomości link prowadzi na stronę zachęcającą do bitcoinowych inwestycji. Jak tłumaczy Niebezpiecznik, osoby, które rozsyłają wiadomości o przelewie, mogą zarobić, jeżeli ktoś zarejestruje się z ich "polecenia".

O stronie obiecującej wielkie zyski już pisaliśmy. Wcześniej jej twórcy "promowali" się historią o bezdomnym, który został milionerem. "Wystarczy się zarejestrować, wpłacić początkową kwotę w wysokości 250 euro, a my zajmiemy się resztą" - zachęca portal.

Mało szczegółowy opis całego przedsięwzięcia, dużo frazesów, opinie ludzi, których nazwiska sugerują, że zostały zmyślone, brak zakładki kontakt. Nie wiemy jak, ale zarobimy - tak można podsumować cały interes.

Może i opisywany biznes nie jest typowym oszustwem, jak np. klasyczny nigeryjski przekręt, to i tak wpłacanie pieniędzy wydaje się ryzykownym przedsięwzięciem. Twórcy biznesu twierdzą, że zysk jest niemal pewny - przecież tyle osób odmieniło dzięki temu swoje życie - a ryzyko minimalne. Tymczasem przed wahaniami kursów ostrzegali nie tylko bitcoinowi eksperci, ale także rządowe instytucje, jak Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego. "Niektóre formy inwestowania w "waluty" wirtualne mogą mieć charakter piramidy finansowej” - dodawały w swoim komunikacie NBP i KNF.

WP

Inwestycje z nieznanymi podmiotami, które obiecują wiele, a zdradzają niewiele, to nie najlepszy pomysł. Uważajcie więc na podobne wiadomości, informujące o prezencie w postaci przelewu lub pewnym zysku.

Polub WP Tech
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP