Trwa ładowanie...

Co denerwuje Kanyego Westa w smartfonach? Prawdopodobnie to samo co ciebie

Raper Kanye West postanowił za pośrednictwem Twittera poinformować świat o tym, czego nie może zdzierżyć na swoim smartfonie. Jak się okazuje, jego problemy nie są wcale tak bardzo odległe od tego, co drażni na co dzień nas, szarych użytkowników technologii.
Share
Co denerwuje Kanyego Westa w smartfonach? Prawdopodobnie to samo co ciebie
Źródło: Daniele Dalledonne / CC
d45006v

„To nie ma żadnego sensu! Daliśmy naszemu dziecku iPada i co 5 minut był jakiś nowy zakup! Pieprzyć wszystkie firmy, które umieszczają mikropłatności w grach dla dzieci” - brzmi nieco złagodzona i wygładzona wersja wypowiedzi Westa na Twitterze. Raper odniósł się w niej do częstej i powszechnej praktyki umieszczania w teoretycznie darmowych grach i aplikacjach możliwości wydawania pieniędzy na rozszerzenie ich funkcjonalności.


Tego typu rozwiązania są, w przypadku najpopularniejszych aplikacji, niesamowicie lukratywne. W idealnej sytuacji dzieje się tak dlatego, że klient docenia program, który otrzymał za darmo, i podejmuje świadomą decyzję o wydaniu w nim swoich pieniędzy. Niestety, mniej etyczni programiści wypełniają swoje dzieła taką ilością tych „mikrotransakcji”, że korzystanie z aplikacji z ich pominięciem staje się niemożliwe.


Szczególnie złowrogie jest to w przypadku gier przeznaczonych dla dzieci. Sytuacja, którą opisał na swoim Twitterze West, nie jest wcale rzadka i dotyka bardzo wielu posiadaczy smartfonów czy tabletów. W zeszłym roku firma Apple przegrała w amerykańskim sądzie pozew zbiorowy, który wytoczyło jej 37 tysięcy właścicieli iPhone’ów i iPadów. Domagali się oni zwrotu pieniędzy, wydanych bez ich wiedzy przez korzystające z gadżetów dzieci.



Inną konsekwencją tej sprawy było wymuszenie na Apple’u zmiany oznaczenia „Darmowe” na „Pobierz” w przypadku aplikacji zawierających mikropłatności - tak, żeby nie wprowadzać użytkownika w błąd. 



I chociaż Kanye West do biednych z pewnością nie należy, to w tym przypadku nie byłoby trudno stanąć po jego stronie… Gdyby tylko nie to, że jego żona, Kim Kardashian, zarabia niemałe pieniądze na firmowanej jej nazwiskiem grze komórkowej „Hollywood”. W bardzo dużej mierze bazuje ona na mikrotransakcjach. 



- Musicie tylko upewnić się, że zabezpieczenia rodzicielskie są ustawione. Wydaje mi się, że ludzie powinni być odpowiedzialni i nie pozostawiać informacji o swojej karcie kredytowej tam, gdzie ich dziecko może wydać ich pieniądze kiedy tylko zechce lub spyta o pozwolenie - mówiła Kardashian jeszcze w sierpniu tego roku, odpowiadając na oskarżenia o zarabianie w nieetyczny sposób. 



Ironia całej tej sytuacji jest porażająca.


_ DG _

d45006v

Podziel się opinią

Share
d45006v
d45006v
Więcej tematów