Chcą zasilać farmy fotowoltaiczne nocą. Wiązkami laserowymi z orbity
Istniejąca od 2022 r. firma Overview Energy zaprezentowała właśnie swój plan na maksymalne wykorzystanie farm słonecznych na powierzchni Ziemi. Zbudowane przez nią satelity na orbicie geosynchronicznej miałyby za pomocą laserów przesyłać energię do istniejących już farm słonecznych na Ziemi.
O firmie Overview Energy dotychczas praktycznie nikt nie słyszał. Istniejąca od 3 lat firma właśnie wyszła z trybu stealth i pochwaliła się planami umieszczenia dużych zestawów paneli słonecznych na orbicie geostacjonarnej. Ponad 35 tys. km nad powierzchnią Ziemi panele mogłoby zbierać promieniowanie słoneczne przez całą dobę, a następnie tak zebraną energię przekazywać do naziemnych farm słonecznych w formie laserów podczerwonych. W efekcie, farmy słoneczne na Ziemi mogłyby dostarczać energię 24 godziny na dobę.
Warto tutaj podkreślić, że nie jest to jedynie koncepcja. Firma opracowała już technologię, a nawet przeprowadziła demonstrację swojej koncepcji w locie. W trakcie tejże demonstracji z pokładu lekkiego samolotu przesłano energię laserem do odbiornika znajdującego się na powierzchni ziemi w odległości 5 km od samolotu. Wcześniej sam laser i niezbędną optykę przetestowano także w laboratorium badawczym.
Przesyłanie energii na odległość 5 km z pokładu samolotu to jednak jedynie wstęp do opracowania docelowej technologii. Kolejnym, dużo ważniejszym krokiem będzie demonstracja technologii przesyłu energii z orbity okołoziemskiej. W 2028 r. firma planuje zademonstrować swoją technologię, przesyłając na Ziemię energię z niskiej orbity okołoziemskiej. Jeżeli w trakcie tego testu uda się potwierdzić pełną funkcjonalność systemu, rozpoczną się pracę nad stworzeniem urządzeń docelowych, które miałyby trafić na orbitę GEO.
Po pomyślnym teście orbitalnym Overview chce rozpocząć działalność komercyjną w 2030 r. Spółka zapowiada wtedy „pierwszą na świecie megawatową transmisję z kosmosu”. Energia byłaby kierowana laserami podczerwonymi do istniejących farm słonecznych, co – jak podkreśla firma – ogranicza potrzebę budowy kosztownych stacji odbiorczych na powierzchni Ziemi, a jednocześnie zwiększa wydajność i opłacalność istniejących farm fotowoltaicznych, które w nocy nie generują energii, a tym samym zysków.
Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, że nie jest to jedyny tego typu pomysł na rynku. Zaledwie kilka miesięcy temu, inna firma - Aetherflux - zapowiedziała budowę konstelacji satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Także i ona miałaby zapewniać ciągłość dostaw energii z orbity. Ta sama firma ogłosiła też plany budowy centrów danych na orbicie, aby odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową napędzane przez sztuczną inteligencję. Z kolei Star Catcher chce wykorzystywać energię z orbity do zasilania sond kosmicznych i satelitów.
Potencjał na powstanie nowego sektora energetyki kosmicznej zatem istnieje. Jak na razie ten młody rynek zmaga się z wyzwaniami technicznymi, ale wyraźnie widać determinację wielu podmiotów do pokonania przeszkód stojących na drodze do rozwoju tej technologii. Może zatem się okazać, że za kilka, kilkanaście lat, nawet nocą panele fotowoltaiczne będą generowały energię na powierzchni Ziemi, istotnie zmieniając układ sił w miksie energetycznym.