Boxee - chcesz go mieć, ale jeszcze o tym nie wiesz

Boxee - chcesz go mieć, ale jeszcze o tym nie wiesz
01.03.2011 11:30
Boxee - chcesz go mieć, ale jeszcze o tym nie wiesz
Źródło zdjęć: © via chip.pl

Wyobraź sobie idealny odtwarzacz multimedialny, który podłączasz do telewizora. Jest darmowy, ma świetny interfejs, samodzielnie sortuje zawartość dysku, a sterujesz nim używając komórki. Jest tylko jedno ale...

Mam w domu telewizor HD i od dłuższego czasu kombinuję, w jaki sposób z jednego urządzenia wygodnie odtwarzać filmy HD, całą bibliotekę muzyczną, mieć dostęp do Internetu, YouTube i innych tego typu usług. Przez długi czas nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Wygląda na to, że Boxee rozwiązuje wszystkie moje problemy.

288771632611473555
Źródło zdjęć: © (fot. via chip.pl)

Mój poprzedni zestaw multimedialny to Playstation 3 i media serwer zainstalowany na komputerze. Udostępniał on bezprzewodowo wszystkie pliki wprost do konsoli, a ja siedząc wygodnie na kanapie miałem dostęp do całej zawartości mojego peceta. Ta metoda była dobra, jeżeli chodzi o odtwarzanie muzyki. Niestety odtwarzanie filmów HD było zupełną porażką. Co chwilę coś się przycinało, a obsługa napisów praktycznie nie istniała.

Zupełnie przypadkiem wpadłem na stronę projektu Boxee i postanowiłem się z wami podzielić ową radosną nowiną. Jest to oprogramowanie typu Media PC/HTPC bazujące innej znanej aplikacji –. XBMC. Co daje Ci Boxee?

- Odtwarzanie programów telewizyjnych
- Odtwarzanie filmów
- Odtwarzanie muzyki
- Serwisy społecznościowe
- Aplikacje

Brzmi to dosyć standardowo, ale w rzeczywistości jest inaczej. Aplikacja skanuje pliki na dysku twardym, automatycznie je rozpoznaje i wrzuca w odpowiednie kategorie. Ponadto dodaje opisy filmów i programów telewizyjnych, a także umożliwia ściąganie napisów –. po polsku! Jakby tego było mało, Boxee umożliwia streamowanie filmów i programów. Naturalnie tylko tych, które w Sieci wylądowały legalnie. A to oznacza, ze wczoraj wieczorem wciągnąłem sobie kilka odcinków South Park oraz Happy Tree Friends – jest tego mnóstwo.

Kolejną istotną zaletą jest dostęp do aplikacji. Znajdziemy tam m.in. Przeglądarkę Internetową, Last.fm, Picasa, flickr, YouTube, BBC, Break. Vimeo, NBA.com, TED. Mało? Można dodać nowe repozytoria i zainstalować takie aplikacje jak YouPorn.

Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl:"Bateria na wodę? Już niedługo kupisz ją w sklepie!"

Sterowanie, czyli pilot

Boxee to oprogramowanie zaprojektowane zupełnie od nowa, gdzie projektanci starali się nie kopiować poprzednich rozwiązań, a stworzyć coś zupełnie nowego i intuicyjnego. Świadczy o tym nawet pilot, który można zainstalować na telefonach iPhone. Z Boxee komunikuje się za pomocą sieci Wi-Fi. Poniżej zrzut ekranu, który zapewne nic wam nie wyjaśni...

288771632611997843
Źródło zdjęć: © W wersji na iPhone sterowanie Boxee jest wręcz niesamowite (fot. via chip.pl)

Dlatego warto przyjrzeć się poniższemu filmowi. Wyjaśnia on dokładnie w jaki sposób działa zdalne sterowanie Boxee i pozostawi waszą szczękę w okolicach podłogi.

Osobiście nie mam żadnych pytań. Rozwiązanie jest niesamowicie wygodne i trzeba przyznać - bardzo innowacyjne. Naturalnie komuś ów pilot może się nie spodobać, ale wtedy można go przełączyć w tryb nieco bardziej standardowy.

Kłopot w tym, że tak to działa jedynie na telefonach z logiem Apple. Użytkownicy zaopatrzeni w urządzenia z Androidem mają do dyspozycji dużo prostsze i mniej finezyjne aplikacje tworzone po nocach przez fanów Boxee. Mam nadzieję, że oficjalna wersja pilota na system Android pojawi się niebawem.

Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl:"Bateria na wodę? Już niedługo kupisz ją w sklepie!"

Interfejs

Wszystkie aplikacje Media PC, jakie do tej pory widziałem były co najmniej niechlujne. Miałem wrażenie, jakby interfejs użytkownika był tworzony przez długowłosego informatyka w wielkich okularach, który nigdy nie miał styczności z niczym prócz linii komend.

W przypadku Boxee jest zupełnie inaczej. Po pierwsze –. menu wygląda znakomicie. Widać, że zabrała się za to ekipa specjalistów. Wystarczy kilka kliknięć i zyskujemy świadomość, że rozmieszczenie opcji i cała ergonomia została dokładnie przemyślana. Wystarczy kilka chwil, aby do głowy przyszły pierwsze myśli myśli z kategorii – jak do tej pory można było żyć bez tego interfejsu?

288771632612522131
Źródło zdjęć: © Menu oprogramowania Boxee oferuje szybki dostęp do podstawowych funkcji (fot. via chip.pl)

Z głównego ekranu możemy przeglądać zdjęcia, słuchać muzyki, odtwarzać filmy, seriale tv, wejść do aplikacji, albo po prostu przeglądać struktury katalogów. Nieco poniżej jest feed, gdzie pojawiają się pliki wideo umieszczone przez moich znajomych na Facebooku i Twitterze. Cudownie.

288771632612653203
Źródło zdjęć: © W kategorii filmy są... filmy. Wszystkie z opisami i napisami (fot. via chip.pl)

Po wejściu w filmy okazało się, że wszystkie obrazy zaopatrzone są w okładkę i krótki opis. Boxee automatycznie przeskanował zawartość mojego dysku i bez zbędnych pytań przedstawia mi je w sposób należyty.

Najbardziej zaskoczyło mnie sterowanie. Jak tu zmienić cokolwiek? Jak posortować w inny sposób? Widzicie tę niewielką strzałkę po lewej stronie...?

288771632612849811
Źródło zdjęć: © Wszystkie opcje sortowania, przeszukiwania i wyświetlania są jak na dłoni (fot. via chip.pl)

Aby się tam dostać, wystarczy na pilocie wybrać strzałkę w lewo. Ekran przewija się w lewo, a my możemy zdefiniować sortowanie oraz wyświetlanie. Ponadto gdy wybierzemy "Movie Library" otrzymamy dostęp do filmów, które można streamować z Sieci. Czy da się to zrobić wygodniej?!

Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl:"Bateria na wodę? Już niedługo kupisz ją w sklepie!"

Na dysku twardym miałem nie tylko filmy, które można obejrzeć w kinie. Nie, nie mam tego na myśli –. Boxee wiedział o co chodzi. Californication, IT Crowd oraz Top Gear zostały automatycznie umieszczone w kategorii programy telewizyjne!

288771632613111955
Źródło zdjęć: © Seriale i programy na swoim miejscu. Wszystko automatycznie (fot. via chip.pl)

Bardzo ważną kategorią jest dla mnie muzyka. Boxee po przeskanowaniu moich zasobów automatycznie pobrał zdjęcia znanych zespołów (czyli wszystkich nie pochodzących z Polski). Całość można sortować po wykonawcy lub albumie i przeszukiwać w każdą możliwą stronę.

288771632613243027
Źródło zdjęć: © Kategoria Muzyka wygląda analogicznie do pozostałych (fot. via chip.pl)

Boxee obsługuje aplikacje! Poniżej widzicie kilka, które zainstalowałem. Jest m.in. YouTube, przeglądarka internetowa bazująca na silniku Firefoksa, flickr i moje uzależnienie - last.fm. Oznacza to, że mogę scroblować do woli, a to czyni mnie szczęśliwym.

288771632613374099
Źródło zdjęć: © Aplikacje. Pomysł znany z iPhone, Android sprawdza się także w Boxee (fot. via chip.pl)

W takim oprogramowaniu niezwykle ważny jest dostęp do Sieci. Nie chodzi mi jedynie o dedykowane aplikacje do YouTube, czy innych usług wideo. Ważna jest przeglądarka internetowa. Ta, która znajduje się w Boxee, korzysta z silnika wykorzystywanego w Mozilla Firefox. Oznacza to, że przeglądanie stron internetowych po prostu działa jak należy.

288771632613505171
Źródło zdjęć: © Boxee wyposażony jest w przeglądarkę z silnikiem prosto od Mozilli (fot. via chip.pl)

Podsumujmy wszystko. Boxee można zainstalować na komputerze z systemem Windows, Linux, Mac OS X, a także na Apple TV. Oznacza to, że wystarczy kupić komputer typu Media PC jak ASRock ION 3. 152D. Zdobył on nagrodę ECONO w teście opublikowanym w numerze 2/2011. Następnie wystarczy zainstalować Ubuntu, Boxee i cieszyć się pełną wygodą. Można także zrobić inaczej...

288771632613636243
Źródło zdjęć: © Asrock ION 3. 152D to znakomity mini pc za rozsądne pieniądze (fot. via chip.pl)

Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl:"Bateria na wodę? Już niedługo kupisz ją w sklepie!"

Boxee Box by D-Link

Czy jest odtwarzacz multimedialny bazujący na Boxee? Tak. Nazywa się Boxee Box. Został stworzony w kooperacji z firmą D-Link i już samym wyglądem powala na kolana. Po raz pierwszy zaprojektowano coś, co nie wygląda jak smutne, szare pudełko. Tylko popatrzcie.

288771632613832851
Źródło zdjęć: © Boxee Box jest po prostu przepiękny, a jego znaczek świeci w ciemnościach (fot. via chip.pl)

Inspiracją była kostka lodu. Obudowa jest pochylona, przez co widać jej dolną część. Ta, dla kontrastu została zrobiona z jaskrawego materiału, który perfekcyjnie pasuje do podświetlanego logo Boxee.

Z tyłu znajduje się wyjście HDMI, dwa porty USB, gniazdo Ethernet, a także audio w wersji cyfrowej jak i analogowej. Boczna ścianka została wyposażona w złącze kart SD. Nie pominięto także bezprzewodowego kontrolera Wi-Fi –. 802.11n.

288771632614029459
Źródło zdjęć: © Komplet złączy został umieszczony na tylnej części obudowy (fot. via chip.pl)

Górna część obudowy skrywa tylko jedną rzecz –. włącznik. Na szczęście nie trzeba tam sięgać zbyt często, bowiem Boxee uruchomić można z pilota.

288771632614160531
Źródło zdjęć: © Rzut z nieco innej strony na urządzenie Boxee Box (fot. via chip.pl)

O tym, że Boxee Box jest ładny z każdej strony świadczy poniższe zdjęcie. Jest to fotografia spodu urządzenia, który w większości jest przecież niewidoczny.

288771632614291603
Źródło zdjęć: © Nawet niewidoczny spód urządzenia został zaprojektowany estetycznie (fot. via chip.pl)

Wewnątrz magicznego pudełka znajduje się procesor Intel Atom CE410. taktowany zegarem 1,2 GHz oraz układ graficzny PowerVR SGX535. Ponadto jest tam także 1 GB pamięci RAM oraz 1 GB NAND Flash.

288771632614422675
Źródło zdjęć: © źródło: www.ifixit.com (fot. via chip.pl)

Urządzenie stworzone przez firmę D-Link zostało zaopatrzone w pilot. Z jednej strony jest prosty panel sterowania. To 4-kierunkowy dżojstik, opcja odtwarzania/pauzy oraz przycisk wstecz, który uruchamia podręczne menu. Innymi słowy –. wszystko pod ręką.

288771632614553747
Źródło zdjęć: © Pilot do Boxee Box jest dwustronny. Ma pełną klawiaturę QWERTY (fot. via chip.pl)

A co, gdy chcemy uruchomić przeglądarkę internetową i surfować po Sieci? Wystarczy odwrócić pilot i mamy do dyspozycji pełną klawiaturę QWERTY. Przyznacie, że to sprytne? Wygląda na to, że projektanci pomyśleli o wszystkim.

Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl:"Bateria na wodę? Już niedługo kupisz ją w sklepie!"

Niestety okazuje się, że Boxee Box ma kilka poważnych niedociągnięć.

Wersja oprogramowania, którą można pobrać ze strony i zainstalować na dowolnym komputerze została oznaczona symbolem 0.9.23. W Boxee Box znajduje się wersja 1.0.3, a więc nowsza. Ktoś może powiedzieć, że to przecież lepiej, ale w rzeczywistości jest zupełnie. Zwróćcie uwagę na poniższe zrzuty ekranu.

288771632614881427
Źródło zdjęć: © Wyżej, ekran startowy Boxee. Niżej, to samo w wydaniu Boxee Box (fot. via chip.pl)

W starej wersji miałem dostęp do podglądu, co moi znajomi wrzucają na Facebooka. To świetna opcja –. usunięta w edycji 1.0. Zniknęła także zakładka... muzyka! Twórcy mówią, że teraz Boxee jest bardziej skoncentrowany na filmach. Co za bzdura, przecież ja chcę słuchać muzyki! Dlaczego teraz nie mam do tego skrótu na głównym ekranie? Opcja nie zniknęła – jest, tylko nieco głębiej, tak samo jak feed. Rozumiem, domyślne ustawienia nie muszą mi pasować. Tylko dlaczego nie mogę ich zmienić?!

288771632615012499
Źródło zdjęć: © Powyżej, interfejs Boxee. Niżej to samo, ale na urządzeniu Boxee Box (fot. via chip.pl)

Podręczne menu także zostało zmodyfikowane, czyli usprawnione. Przynajmniej według programistów. Starsza wersja jest ładniejsza, ma więcej opcji i jest bardziej czytelna. Boxee 1.0 podobno jest teraz lepszy i bardziej wygodny. Niech ktoś mi wskaże palcem owe udoskonalenia, bo chyba śnię...

288771632615143571
Źródło zdjęć: © Pilot do Boxee Box w rzeczywistości wygląda mnie widowiskowo (fot. via chip.pl)

W komplecie dostajemy wspomniany wcześniej pilot. Strona z dżojstikiem sprawdza się dosyć dobrze. Można nim sprawnie przemieszczać się po opcjach... chyba, że zechcemy surfować po stronach internetowych. Jak przesuwamy kursor? Oczywiście dżojstikiem. Klik, klik, klik, a ten przesuwa się o jeden piksel. Trwa to całą wieczność i jest niesamowicie niewygodne.

Druga strona pilota zasługuje na osobny akapit. Znajduje się tam klawiatura QWERTY. Pamiętacie popularne w latach 90-tych elektroniczne organizery? Można było w nich zapisać numery telefonów i różne bezsensowne notatki. Dane trzeba było wprowadzić używając BARDZO niewygodnej klawiatury. Zdaje się, że ta w pilocie Boxee pochodzi wprost z takiego organizera. Ciężko ją wyczuć, a gdy już znajdziemy odpowiedni klawisz –. trudno go wcisnąć. Gorzej się nie dało? Bzdura, bowiem twórcy pilota zapomnieli też o fakcie, że filmy oglądamy przeważnie przy zgaszonym świetle. Dlatego warto, aby pilot był podświetlany. Oczywiście o tym możecie zapomnieć. Aby utrudnić wam zabawę producent na czarną klawiaturę naniósł literki w kolorze... ciemno szarym. Chciałbym wiedzieć czym się kierował.

Ponadto Boxee Box nie ma miejsca na wewnętrzny dysk twardy. Można oczywiście podłączyć coś na USB, ale to psuje cały efekt pięknie zaprojektowanej obudowy. Kolejny kłopot to polskie tłumaczenie. Wersja Boxee do pobrania ze strony jest w pewnym stopniu przetłumaczona na język polski. Boxee Box –. tylko po angielsku. Być może spodziewacie się polskich usług? Na przykład VOD wprost z Onetu, a może popularna Ipla lub aplikacja do nk.pl? Oczywiście tego także nie ma. Być może pojawi się w przyszłości, ale póki co – zapomnijcie.

Na koniec –. cena. Ile można za to zapłacić? Na pewno mniej niż za komputer media pc. On kosztuje 1300 zł. Dobry odtwarzacz multimedialny można nabyć już za nieco mniej niż 1000 zł. A Boxee Box? Obecnie to 1039 zł.

Polecamy w wydaniu internetowym chip.pl:"Bateria na wodę? Już niedługo kupisz ją w sklepie!"

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)