Aplikacja, dzięki której poczujesz się jak w latach 90.

Strona głównaAplikacja, dzięki której poczujesz się jak w latach 90.
30.06.2015 12:12
Aplikacja, dzięki której poczujesz się jak w latach 90.

Tęsknicie za latami 90.? Jeżeli tak, to nowa aplikacja komórkowa o nazwie "Byte" może okazać się tym, czego pragniecie. Na razie dostępna jest dla wybranych, ale sam twórca uważa, że tylko wybrani są w stanie ją docenić. Raczej niewielkie są szanse na to, że dorówna ona popularnością jego poprzedniemu dziełu…

Poznajcie Doma Hofmanna. Wychowany na najprostszych narzędziach z lat 90., takich jak interpreter języka Basic do programowania czy Mario Paint z Super Nintendo do rysowania, dał jakiś czas światu platformę Vine. W teorii zasada jej działania jest bardzo prosta – umożliwia ona użytkownikom dzielenie się z innymi krótkimi, 6-sekundowymi, zapętlającymi się nagraniami wideo. Ale wykorzystując te ograniczenia i działając niejako naokoło ich użytkownicy Vine'a byli w stanie stworzyć rzeczy magiczne. Na tyle, że jeszcze zanim platforma wyszła z fazy testowej beta, została kupiona przez Twittera za 30 milionów dolarów.

Hofmann twierdzi, że to właśnie te proste narzędzia z dawnych lat ukształtowały sposób jego myślenia i podejście do kreatywności. Podobnie jak spostrzeżenie, że w rękach młodych, pełnych szalonych pomysłów ludzi mogą one prowadzić do powstawania niespodziewanie interesujących, niewielkich dzieł sztuki. Problem z młodymi ludźmi jest jednak obecnie taki, że wielu z nich w ogóle nie korzysta już z komputerów, ograniczając się jedynie do smartfonów i tabletów.

Po rezygnacji ze stanowiska prezesa Vine'a Hofmann postanowił więc stworzyć nowe narzędzie, przeznaczone właśnie do użytku na urządzeniach mobilnych. Aktualnie znajduje się ono w fazie testów, a dostęp do niej mają wyselekcjonowani przez twórcę ochotnicy.

- Myślę, że będzie ono zdobywało popularność powoli – mówi o nim sam w rozmowie z portalem "The Verge". A to dlatego, że "Byte" już w swoim pomyśle skierowany jest do bardzo wąskiego grona odbiorców. Bo ilu jest młodych ludzi zafascynowanych latami 90.?

A to właśnie do nich kierowany jest "Byte". Za jego pomocą umieszczając na cyfrowym płótnie różnego rodzaju media – zdjęcia, obrazki, fragmenty tekstu czy internetowe memy – i dodając do nich tworzony samodzielnie tworzony, elektroniczny podkład muzyczny tworzyć można krótkie wiadomości.

Podstawowa funkcja programu jest więc bardzo prosta, ale podobnie jak w przypadku Vine'a czy wcześniej Instagrama twórca liczy, że jego prawdziwe możliwości ujawnią się dopiero, gdy trafi on w ręce użytkowników. Oni poza tworzeniem własnych "Byte'ów" będą mogli śledzić twórczość innych, wybierać najciekawsze dzieła, dzielić się nimi z innymi – na podobnej zasadzie jak w innych aplikacjach i serwisach społecznościowych.

Jak już wspominaliśmy, nawet sam twórca nie wierzy w to, że "Byte" jest w stanie powtórzyć sukces Vine'a. Ale – z drugiej strony – być może to jest właśnie sposób na sukces w dzisiejszych czasach. Nie tworzenie aplikacji czy serwisu dla wszystkich, ale takiego, który ma potencjał na stanie się "kultowym". Jak to pójdzie "Byte'owi" zobaczymy, kiedy stanie się w końcu dostępny publicznie.

_ DG _

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)