Aerozol dla samobójców

Aerozol dla samobójców20.08.2012 10:48
Aerozol dla samobójców
Źródło zdjęć: © Gizmodo.pl

Fala samobójstw w amerykańskiej armii staje się coraz poważniejszym problemem. W tym roku sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Według statystyk, więcej żołnierzy ginie odbierając sobie życie, niż w wyniku działań na polu walki. Wojsko postanowiło uporać się z tym zjawiskiem. Przygotowuje aerozol do nosa dla samobójców.

Pentagon poinformował o rosnącej liczbie samobójstw w siłach zbrojnych USA. W lipcu odebrało sobie życie 3. żołnierzy, z czego 26 w służbie czynnej a 12 z rezerwy i Gwardii Narodowej, czyli więcej niż w tym miesiącu zginęło żołnierzy amerykańskich w Afganistanie. Jest to najwięcej samobójstw od 2009 roku, kiedy resort obrony USA zaczął publikować statystyki.

Główną przyczyną samobójstw w armii USA - jak wynika z badań - jest załamanie psychiczne w związku ze stresem wojennym i ciężkimi urazami doznanymi w walkach. Wielu żołnierzy cierpi na zaburzenia związane ze stresem pourazowym (ang. skrót PTSD)
i urazowe uszkodzenie mózgu (TBI).

Pentagon wynajął w ostatnich latach setki specjalistów od leczenia chorób psychicznych i narkomanii. Zdaniem niektórych ekspertów, należy na ten cel przeznaczyć znacznie więcej środków. Inni jednak wątpią czy zatrudnienie większej liczby psychiatrów zmniejszy skalę problemu.

Rok 201. jest dla amerykańskiej armii rokiem przełomowym. Po raz pierwszy liczba samobójstw w wojsku przekroczyła liczbę żołnierzy zabitych podczas działań na polu walki. Szacuje się, że w każdego dnia życie odbiera sobie jeden żołnierz w czynnej służbie.

Armia postanowiła coś z tym zrobić. Chce działać skuteczniej i bardziej zdecydowanie. Wojsko przyznało grant badawczy University of Indiana w wysokości 3 milionów dolarów na opracowanie aerozolu do nosa, który odpędziłby od żołnierzy myśli samobójcze. Antydepresanty nie są niczym nowym a działanie środka aktywnego o nazwie Tyreoliberyna (TRH) znane jest już od lat siedemdziesiątych. Więc dlaczego akurat aerozol wstrzykiwany do nosa?

Do tej pory lekarze byli w stanie jedynie podać pacjentowi TRH w formie zastrzyku do rdzenia kręgowego. Środek podawany w tabletkach czy w zastrzykach dożylnych nigdy nie docierał do mózgu. A ponieważ trudno namówić człowieka w depresji (zwłaszcza jeśli ma przy sobie broń) na zastrzyk w rdzeń kręgowy, naukowcy postanowili opracować nową metodę dostarczania TRH do mózgu.

Ze wszystkich przeanalizowanych przez nich dróg, nos dawał największe szanse powodzenia. Jeśli aerozol zadziała, będzie to najwygodniejsza metoda na szybkie dostarczenie antydepresantów do mózgu. Jeśli nie można zapobiec myślom samobójczym, wygodny sposób na pozbycie się ich, wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. Sztachnięcie się aerozolem wydaje się mniej drastycznym rozwiązaniem niż strzał w głowę.

Źródło: Gizmodo.pl / PAP / WP.PL

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)