Test: akumulatorki Energizer Extreme i ładowarka Energizer Intelligent – zgrany duet

 
Źródło: wp.pl | 2011-12-11 (13:17) | 10 opinii
drukuj a a a

Jesienią tego roku Energizer wprowadził na rynek swój topowy produkt, czyli akumulatorki z serii Extereme. Wraz z nim zadebiutowała nowa ładowarka Energizer Intelligent. Producent chwali się, że akumulatorki z serii Extreme oferują znacznie lepszą wydajność, większą liczbę cykli ładowania i znacznie niższy poziom samorozładowania - w porównaniu z poprzednimi modelami. Ładowarka Intelligent ma natomiast za zadanie nie tylko ładować akumulatorki, ale także dbać o ich bardzo dobrą kondycję. Do naszej redakcji trafił zestaw składający się z czterech akumulatorków Energizer Extreme AA o pojemności 2300 mAh i właśnie ładowarki Energizer Intelligent. Na ile produkt Energizer to nie tylko przechwałki producenta, a na ile nowatorska konstrukcja? Czy dorównują one jakością niemal już kultowym akumulatorkom Sanyo Eneloop? Sprawdziliśmy to w praktyce.

Akumulatorki Energizer Extreme

Akumulatorki Energizer Extreme to akumulatory typu NiMH, czyli niklowo-metalowo-wodorowe. Technologia ta jest bardzo dobrze znana i szeroko stosowana przez wielu producentów. Energizer postarał się jednak ulepszyć swoje akumulatory implementując do ich produkcji technologię Super Lattice Alloy. Czemu ma ona służyć przede wszystkim? Jej zadaniem jest utrzymywanie w pełni naładowanych akumulatorów przez maksymalnie długi okres czasu. Każdy, kto miał styczność z akumulatorami NiMH doskonale wie, że już po kilku tygodniach ich poziom naładowania dramatycznie spada i wyciągnięcie ich z szafy przed wycieczką z aparatem nie ma najmniejszego sensu. No chyba, że byłyby to Sanyo Eneloop. Teraz jednak pojawił się na rynku Energizer ze swoim produktem Extreme. Deklarowany poziom naładowania akumulatorków Energizer Extreme to 80% po roku od ładowania.

(fot. wp.pl)

Do testów wydajnościowych posłużył nam wysoce prądożercy aparat fotograficzny Fujifilm FinePix S5800. Jego zapotrzebowanie na energię elektryczną jest tak duże, że standardowe baterie alkaliczne GP, Duracell, czy Energizer pozwalają na wykonanie zaledwie około 30-40 zdjęć z lampą błyskową. Baterie „no name” to zaledwie około 20 zdjęć. Używając najdroższych baterii z oferty Energizer, czyli Energizer Ulitmate Lithium aparat Fujifilm jest w stanie wykonać około120-150 zdjęć. Jest to zatem idealny sprzęt do tego, aby „pomęczyć” akumulatorki. Energizer Extreme było mi jednak ciężko zmęczyć, za to one świetnie zmęczyły mi palce od naciskania spustu migawki. Po wykonaniu około 400 zdjęć pod rząd (cykl mieszany: 40% zdjęć bez użycia lampy błyskowej, 60% z lampą i około 70% wszystkich zdjęć z użyciem optycznego zoomu) Energizer Extreme nie miały ochoty się poddać. Palce bolały, a one nic! Wykonany (niestety, niezbyt dokładnie pomiar) wykazywał, że akumulatorki zachowały na tym etapie około 20-25% poziomu pierwotnego naładowania. Taki wynik, jest lepszy niż dobry. Używane przeze mnie wcześniej akumulatory o pojemności 2100 mAh poddawały się po około 350 zdjęciach.

Sama wydajność akumulatorów to jednak nie wszystko. Każdy akumulator z upływem czasu traci swoje pierwotne parametry, jednak zależnie od jego jakości i technologii wykonania robi to wolniej lub szybciej. Akumulatorów Energizer Extreme używaliśmy zaledwie przez dwa miesiące, a to stanowczo za mało, aby ocenić rzeczywisty spadek wydajności po wielu cyklach ładowania. Te dwa miesiące pozwoliły nam jednak wstępnie ocenić, iż spadek wydajności jest znikomy.

(fot. wp.pl)

Najtrudniejsze wyzwanie dla Energizer Extreme to starcie z Sanyo Eneloop pod kątem tempa samorozładowania. Eneloop po roku leżenia na półce zachowują nawet 85% pierwotnego poziomu naładowania, po dwóch latach 80% a po trzech 75%. A jak to jest z produktem Energizer? Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze! Miesięczne leżakowanie na półce jednej pary akumulatorów zaowocowało spadkiem poziomu ich naładowania o około 55 mAh (średnia). Jeśli taki wynik utrzymałby się przez kolejne miesiące, to przez rok stracimy 660 mAh, czyli około 30% pierwotnego poziomu naładowania – to bardzo dobry wynik. Niestety, nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić dokładniej, bo inaczej test trwałby przynajmniej rok, a rok to w świecie technologii przepaść. Należy jednak przyznać, że wyniki są bardzo obiecujące i Enegizer Extreme rozładowują się samoczynnie w sposób bardzo niewielki, a nawet znikomy. Jest to z pewnością jeden z ciekawszych produktów dostępnych dziś na rynku.

Polub tech.wp.pl na Facebooku

oceń
tak 10 83.33%
nie 2 16.67%

Opinie (10)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~Marian 2012-01-18 (16:50) 2 lata 9 miesięcy 6 dni 21 godzin i 4 minuty temu

Polecam ładowarkę BC-700 lub droższą BC-900. Każde ogniwo osobno ładowane i do tego funkcja standardowego ładowania, odświeżania, rozładowania oraz testu ogniw, oczywiście po naładowaniu podtrzymanie 10% prądem ładowania. Prąd ładowania wybieramy spośród trzech wartości 200mA, 500mA, 700mA. Posiada super funkcję, a przynajmniej dla mnie, czyli pokazuje pojemność ogniwa po naładowaniu. Ogólnie fajna ładowarka, za którą dałem chyba 90zł i używam aku Sanyo Eneloop, ale używałem różnych akumulatorków nawet no name i ładowarka potrafiła je odświeżyć do tego stopnia, że gdy nie chciały już nigdzie działać, to po odświeżaniu działają w młynku do soli i pieprzu,a tam jest silnik i żarówka, które potrafi trochę prądu pociągnąć.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
0
~czwarty 2012-01-03 (21:54) 2 lata 9 miesięcy 21 dni 16 godzin i 1 minutę temu

...tylko ENALOP SANYO SIE LICZY.....RESZTA TO SIANKO....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

7
1
~san 2011-12-11 (21:31) 2 lata 10 miesięcy 13 dni 16 godzin i 23 minuty temu

Obrzydliwy sponsorowany artykuł. Już dawno są ładowarki(npUnomat) ładujące wszystkie rodzaje akumulatorków rozpoznające stan ich naładowania. Można rozładować także w nich akumulator i ładować od zera. Można tylko doładować. Po naładowaniu na full przechodzi automatycznie w doładowanie podtrzymujące i tak bez obawy o uszkodzenie akumulatora można trzymać je rok. Ładuje i kontroluje każdy kanał oddzielnie w którym mogą być akumulatory od różnych producentów, różnej pojemności i rodzaju np R6, R14. R20. AAA AA . Ładuje też UWAGA!!!!!!!!!!! baterie alkaliczne jeżeli nie są całkowicie rozładowane Mozna je ładować nawet 50x!!!!!!!!!!!!!!! i co na to przereklamowany Energizer Stanowisko na dwie baterie a nie na pojedyncze to już totalna porażka i żadne światełka nie pomogą. Poza tym pracując aparatem i tak ładujemy akumulatory na bieżąco. Kto trzyma akumulator naładowany przez pół roku w szafie i zakłada go bez ładowania do aparatu?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
0
~zxc 2012-01-17 (13:12) 2 lata 9 miesięcy 8 dni i 42 minuty temu

polecam ŁADOWARKĘ BC-700

odpowiedz

1
1
~markkki 2011-12-14 (03:23) 2 lata 10 miesięcy 11 dni 10 godzin i 31 minut temu

miałem taka sama tylko model starsza przestała działać po 3 ożyciach i 150zl poszło w błoto tera kopiłem taka co 1h ląduje!!!!!(ale innego producenta)

odpowiedz

0
2
~dziadek 2011-12-12 (11:53) 2 lata 10 miesięcy 13 dni 2 godziny i 1 minutę temu

Witajcie miło,a ja mam jeszcze ładowarke na pedały i nie narzekam,miłego wesołego dzionka.Piękna pogoda dzisiaj pa.

odpowiedz

2
0
~lenio 2011-12-12 (10:28) 2 lata 10 miesięcy 13 dni 3 godziny i 26 minut temu

Używam wcześniejszych produktów firmy Sanyo, akumulatorków Eneloop. Są świetne. Pół roku pracy bez obawy że aparat nas zawiedzie z powodu zasilania.

odpowiedz

  • Dark Orbit Dark Orbit Poradzisz sobie za sterami kosmicznego myśliwca?

Bądź z nami na bieżąco

Programy do pobrania: